Jesteśmy w związku partnerskim od 4 lat.Nie mieszkamy razem, każde z nas wychowuje swoje dziecko z poprzedniego związku.Spędzamy wspólnie święta, wyjeżdżamy razem.Na święta byłam u swojego partnera i przy śniadaniu wielkanocnym, po nakryciu stołu powiedziałam teraz pomodlimy się.Usłyszałam w odpowiedzi, to się módl, a następnie żebym pozwoliła poprowadzić partnerowi i uszanowala to, że to gospodarz zaczyna.Zaznaczam, że chciałam wskazać partnerowi, że chciałabym zacząć od modlitwy a dalej żeby on poprowadził.Partner uważa że on jest głowa rodziny, gospodarzem i to on powinien zacząć modlitwę lub przedmowe w swoim domu, czy ma rację że nie powinnam odzywać się?