Witam!
Już nie wiem co mam robić, dlatego pomyślałem o tym forum. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.


Moja historia zaczęła się 5 lat. Pracowałem za małolata dosyć ciężko fizycznie na budowie. Wtedy to, pewnego dnia zrobiłem sobie coś z ręką(lewą). Budziłem się 3 dni pod rząd w nocy z silnym bólem przedramienia. Zlekceważyłem wówczas ten problem, jednak on do mnie powraca cały czas.

Odczuwam dziwny ból pod pachą, jakbym coś cały czas pod nią trzymam. Palec serdeczny lewej dłoni jest dziwnie zdrętwiały. Często boli mnie przedramię, a po wysiłku fizycznym także okolice bicepsa.

Byłem u lekarza rodzinnego w swoim mieście. Miałem robione rtg barku i odcinka szyjnego kręgosłupa. Ze zdjęciami zgłosiłem się do ortopedy, który powiedział, że nie wie co mi jest i dał skierowania na na USG barku i okolicy pachowej.
Badanie wykazało, że mam niewielką KALETKĘ w barku. Brałem lek: Dicloratio uno przez dwa tygodnie, jednak nie widzę żadnej poprawy.

Ręka jest całkowicie sprawna, jednak ból jest strasznie męczący. Nasila się przy wysiłku fizycznym i przy stresie.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc. Pozdrawiam