Wczoraj po południu przebywałam parę godzin na łące. Pojawiło się lekkie łzawienie z oczu, co mnie nie zdziwiło, bo takie lekkie reakcje alergiczne mam od dziecka.
Jednak w nocy obudziło mnie niesamowite swędzenie rąk, a także nogi. Po chwili drapania okazało się, że na moich przedramionach pojawiły się ogromne "buły", wielkości małych śliwek, doskonale wyczuwalne i widoczne gołym okiem. Nie było w nich żadnej wydzieliny, wyglądały raczej jak ślady po ugryzieniach komarów, jednak o wiele większe. Swędziała również noga i w tym miejscu również skóra była napuchnięta, jednak zmiana miała kształt bliżej nie określony, na pewno nie okrągły. Co ciekawe środek tej zmiany był normalny, wklęsły. Po kilku dawkach wapna bąble zaczęły się wchłaniać. W tym momencie została mi na przedramieniu jedna "buła" (przepraszam za określenie, ale najlepiej odzwierciedla to, co widzę; bo krosta to nie jest), która boli pod dotykiem.
Zastanawia mnie skąd taka reakcja organizmu? Mogła być spowodowana jakimś jedzeniem?