Cześć,
Wczoraj po raz pierwszy odbyłam depilację brwi. Na początku użyłam plastrów Veet(różowe), skóra się zaczerwieniła, więc poszukałam jakiegoś kremu, na szybko znalazłam opakowanie, na którym napisane było "aloes", wzięłam więc, nie myśląc zbyt dużo i nasmarowałam depilowane miejsce. Zaczęło piec, myślałam, że to dobrze i zaczerwienienie przejdzie, ale nie... Po kilku minutach poczułam, jak coś spływa mi po nosie. To był ten krem, który okazał się... kremem do depilacji Vanity Bielenda. Zaczęłam go szybko usuwać. Po jego usunięciu pojawiło się znacznie większe zaczerwienienie i swędzenie. Wystraszyłam się i nasmarowałam się kremem Bambino, wszystko byłoby OK, ale po kilku minutach krem zaczął się "psuć"(pękały ścianki itd.), a po chwili zaczął wypływać jakiś płyn - wosk? Potem posmarowałam to miejsce oliwką Bambino i pieczenie znikło, ale zaczerwienienie cały czas pozostało... Bardzo proszę Was o porady, podrażnienie jest straszne, widać je nawet z kilku metrów i strasznie się jego wstydzę. Co mam zrobić, co zastosować? Mam nadzieję, że mi pomożecie, ponieważ wkrótce wyjeżdżam na wakacje i chcę ładnie wyglądać, a teraz boję się nawet wyjść z domu.
Pozdrawiam i liczę na Wasze odpowiedzi,
Paulina