Witam. Parę lat ( 3 lub 4 ) temu przechodziłem przez ospę wietrzną. Podczas tej choroby co jest chyba normalne, powiększyły mi się węzły chłonne na głowie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mam je powiększone do teraz
Są to guzki za uszami, oraz obok tych za uszami. Pod pachami, ani na szyji nie mam nic powiększone.

Nie bolą mnie, jedynie jeśli jestem długo przed komputerem, albo ogólnie skazany na wysiłek "psychiczny" to odczuwam lekki ból w tamtych okolicach.

Lekarz rodzinny powiedział, że po prostu u niektórych tak jest, że węzły nie schodzą i mam się nie przejmować.

Czy na pewno je ignorować? W sumie jakoś szczególnie mi nie przeszkadzają, po prostu sobie są.