Tydzień temu przeziębiłem się (standardowe objawy - katar i lekki ból gardła). Wczoraj nagle obudziłem się z ogromną gulą po prawej stronie szyi, tuż pod linią szczęki. To węzeł chłonny. Poszedłem do pracy, w międzyczasie węzeł trochę zmalał. Po pracy postanowiłem się zdrzemnąć ok. 1h, obudziłem się i węzeł znowu wrócił do rozmiarów jajka. Zatelefonowałem na pogotowie, skąd poproszono mnie żebym stawił się w szpitalu na konsultację. Podczas wizyty, pani doktor powiedziała, że powiększony węzeł chłonny to efekt przebytej infekcji i że ten stan może się utrzymywać do 2-óch tygodni. Jeśli po tym czasie nie byłoby poprawy, mam się zgłosić ponownie. W przypadku bólu, mam przyjmować paracetamol. Dodam, że mieszkam w Anglii. Doradźcie mi, jak inaczej uśmierzyć ból, bo niestety dziś rano obudził mnie ból promieniujący na szczękę i zęby. Boli mnie ten przy przełykaniu.