Witam. Od kilku tygodni dokucza mi "warkot" w uszach (prawdopodobnie głównie w lewym uchu). Po raz pierwszy pojawiło się to na początku października, (w czasie zapalenia zatok). Wydawało mi się, że to jakaś pracująca maszyna, szczególnie, że czułam wibrowanie w stopach. Na następny dzień to uczucie znikło i nie pojawiało się przez następnych kilka tygodni. Jednak od jakichś dwóch tygodni warkot właściwie nie mija (zmienia tylko swoje nasilenie). Do tego często mam wrażenie, że wibruje mi noga (czasem stopa, czasem podudzie, czasem udo). Czasem warkot zmienia się po prostu w bardzo niskie buczenie. Poza tymi dziwnymi symptomami nie mam żadnych innych dolegliwości, ale bardzo mnie to stresuje, szczególnie w nocy, kiedy warkot słyszę w kompletnej ciszy, a nie raz dołączają się do tego inne, chwilowe piski. W ciągu dnia nie czuję aż tak tych dziwnych dolegliwości (albo nie zwracam na nie uwagi?) Na wszelki wypadek dodam, że TK zatok wykazała u mnie dwa duże polipy w lewej zatoce szczękowej (jeden przy tylno-bocznej ścianie o wym. 18x28/30 mm, drugi na ścianie przyśrodkowej o wym. 9x9x16 mm) . Badanie audiologiczne wyszło w porządku, praktycznie identycznie dla obu uszu. Poza tym mam mocno stresujący tryb życia- dwa kierunki studiów i praca.