Witam!
Od miesiąca staram się walczyć z rozpoznaną przez psychiatrę nerwice.Dużo sytuacji stresowych złożyło się na to plus mój nieodpowiedni tryb życia ,częste nadużywanie alkoholu i późne kładzenie się spać.Stało się to 8 grudnia.Obudził mnie bul żołądka poszedłem do kuchni poszukać coś do zażycia i nagle dostałem paniki;myślałem że zaraz umrę że strace świadomość z czasem miałem silne stany derealizacji i depersonalizacji ,czułem się w jednym miejscu jakbym był w wielu naraz,raz jakbym był w magazynie.Czułem jakby ktoś patrzył przeze mnie drgawki.Różne takie stany utrzymywały się przez dwa tygodnie.dostałem leki od psychiatry Fuanxol 3 razy dziennie.Z początku przynosił znaczne rezultaty.Jednak miałem różne nawroty w postaci ucisku w głowie i paniki że zaraz rozsadzi mi mózg.Z czasem zaczeło przechodzić ale od grudnia słyszę wysoki stłumiony szum w głowie po lewej stronie.Do dzisiaj ten objaw nie chce ustąpić. Byłęm u laryngologa , miałem badania encefalografem i wszystko wyszło w pożądku.Czuje że przez ten szum często mam derealizacje i panike senną.Czy ktoś byłby w stanie mi pomóc bo narazie obecny psychiatra do którego chodze nie wyjaśnił mi skąd to mogło się wziąść.Chciałbym się tylko dowiedzieć co mi dolega i jak z tym walczyć i ile mniejwięcej coś takiego może trwac by też nastawić się na to psychicznie.
Z poważaniem Olivier