Na dworze było +34 C w mieszkaniu +28 C. Chciałem się ochłodzić, więc położyłem się na wersalce 2 okna otwarte i drzwi uchyliłem po to żeby mnie owiewiewał przeciąg leżałem tak i usnąłem w tym przeciągu około 1 godziny spałem. Gdy się obudziłem to byłem mocno zaziębiony, bo temperaturę miałem 39 i ledwo żywy byłem, wziąłem środki antygrypowe i rano było już prawie dobrze. Żona mi powiedziała że strasznie jęczałem czego nie pamiętam.