pomieszkiwałam poza domem rodzinnym pózniej musiałam pozałatawiac jeszcze swoje sprawy i do domu powróciłam około 3 tygodni temu) przechodząc do rzeczy martwi mnie stan mojej siostry a raczej jej zachowanie i nie wiem czym to jest spowodowane. Zawsze miałyśmy dobry kontakt, nawet gdy byłyśmy z dala od siebie to dzwoniła do mnie gdy miała jakiś problem bądz gdy chciała się po prostu wygadać. Niestety od jakiegoś czasu jest inaczej, początkowo nie zwracałam zbytnio na to uwagi, bo rozumiem, ma swoje życie, swoje sprawy i pewnie mi nie chciała przeszkadzać tym bardziej, że to ostatni rok studiów (oczywiscie dla niej zawsze miałabym czas).
Moja siostra dotąd poukładana dziewczyna, pelna entuzjazmu, wesoła, dobrze ucząca się stala się nie do poznania, zupełnie siè zmieniła i nie poznaję jej. Nie wychodzi z domu,całymi dniami przesiaduje w pokoju, ogląda jedynie jakiś film albo siedzi w internecie, gra w gry dla dzieci albo słucha muzyki po prostu jak by ją tam wcięło do tego pokoju rodzice na to nie zwracają uwagi bo uważają, że to taki wiek (siostra ma 16 lat), że przejdzie jej.. poza tym nie mają tez tyle czasu by poswiecac go małej bo gonią ich obowiązki zawodowe ale Ola zawsze sobie radzila, nigdy nie narzekała i potrafiła się z kazdym dogadać teraz widzę, ze nie chce mieć z nikim kontaktu, zupełnie się w sobie zamknęła a gdy pytam o co chodzi, co się stało nic nie chce powiedzieć i mnie zbywa, gdy jednak dalej próbuję coś z niej wyciągnąć potrafi tak mi dopiec, że juz sama nie mam ochoty dłuzej naciskac.. mówi zebym siè wynosiła z jej pokoju skoro mam swój i ze nie ma zamiaru mi się spowiadać, bo to jej życie i jej sprawa co robi.. i na pewno nic mi nie powie , nigdy taka wczesniej nie było, była inna.. zadne zapewnienia typu, ze moze mi zaufać i wszystko powiedzieć nic nie daja wręcz zaostrzają sytuację.. nie wiem jak do niej dotrzec..
Ma przyjaciółkę która przychodzi do nas i siedzą calymi dniami ewentualnie przyjdzie druga koleżanka, Olka wyjdzie tylko czasem z psem jedynie na podworko ale zachowuje się tak jakby robila łaskę nawet dla swojego pupila.. Dziewczyn tez pytalam i nic nie chcą powiedzieć, same mówią ze nic nie wiedzą a pozniej zebym pogadala z Olką bo tak będzie najlepiej, zawsze się tłumaczy, że ma zły dzień ale ile mozna.. Każda rozmowa kończy się na tym, ze po prostu wyrzuca z pokoju, mama tez probowala rozmawiac ale jest jeszcze gorzej niz jak ze mną rozmawia, nie chcę tez naciskac na nią ale tak byc nie moze ze nic nie mówi i siedzi jak by byla wpatrzona w obrazek.. no nigdy nie miała zadnych takich objawów.
Najgorzej mnie boli to, że nawet nie przyjdzie nie pogada, zachowuję się tak by nikt jej nie zauwazal ze tu jest.. gdy wychodzi z pokoju do łazienki bądz do kuchni to bez słowa, nawet na nas nie spojrzy.. kto by czegos nie powiedzial zaraz jest dajcie mi spokój, odwalcie sie.. no nie wiem co tu zrobić bo chciałabym miec znow z Nią dobry kontakt i jakos się dogadać ale nie potrafię.. ona nie daje mi szans .
Boję się, że siostra zmarnuje sobie życie, że jeśli ta sytuacja się nie zmieni to ona do niej przywyknie i juz nigdy nie będzie tak jak dawniej.. caly czas mnie odtrąca i się odwraca no ja nie potrafię tego zaakceptować. Już nawet mówiłam jej o psychologu, ze skoro nie chce ze mną rozmawiać to do psychologa pojdzie i bedzie musiala powiedziec - dałam jej wybór ale tym też nic nie wskurałam.. nie chce slyszec o czyms takim i zarzuca mi ze glucha jestem skoro nie rozumiem ze ona gadac z nikim nie chce i ze jesli mam jakis problem to zebym to ja poszla do tego psychologa bo jej zyc nie daję.. te slowa akurat mnie bolą bo ja chcę jej przeciez pomóc.
Co się z nią stało?
dlaczego ona w ten sposób się zachowuje? miliony myśli mi krąży i nie chcę zbytnio spekulować nic..
Miał ktoś podobną sytuację? w jaki sposób mogę do niej dotrzeć czy porozmawiac? a co najważniejsze jak wyciągnać z niej informacje odnośnie jej zachowania? bedę wdzięczna za wszystkie rady. Dziękuję.