Witam! Potrzebuję porady. Nie chodzi o mnie a o moją mamę. Ma 55 lat. Może opiszę sytuację, która się wydarzyła.
W nocy było o dokładnie o 3 nad ranem, straciła przytomność. Jednak przed tym wiedziała że coś się dzieje nie tak bo mi to zdążyła powiedzieć. Niestety nawet nie zdążyłam podbiegnąć jak ona straciła przytomność. Nic do niej nie docierało, miała zamknięte oczy i ściśnięte zęby. Zaraz potem doszły do tego wymioty. Niestety dusiła się nimi( jak napisałam zaciśnięte zęby). W takim stanie była koło 10 min. Odzyskała przytomność..niestety nie miała siły wypowiedzieć nawet słowa chodź próbowała. Po odzyskaniu jako takiej przytomności dostała biegunki wraz z wymiotami. Występował przy tym silny ból zamostkowy(jak to później już mogła powiedzieć). Po przyjeździe karetki stan ten nadal trwał: była osłupiała choć w miarę wiedziała co się dzieje, jednak nadal nie miała siły. Ciśnienie miała niskie. Dostała zastrzyk domięśniowy, którego nawet nie poczuła( a wiem że jest to bolesne). Po wszystkim została w domu i była słaba, nie miała wręcz siły i była blada. Taka sama sytuacja wystąpiła ok. 6 miesięcy wcześniej. Też jej było słabo ale zdążyliśmy dotrzeć na pogotowie i dostała dawkę leków w zastrzyku(przeciwbólowe i przeciwwymiotne)zaraz po tym zemdlała i było to samo jak już wyżej opisałam. Myśleliśmy że właśnie to jest spowodowane uczuleniem na jakiś lek ale nie bo ten drugi incydent nie był po braniu ŻADNYCH leków.
Była w szpitalu miała wykonane wszystkie badania prócz usg serca. Wszystko w normie. Również ginekolog nic nie stwierdził z jego strony.
Chcę powiedzieć że może jest to jakaś wada genetyczna gdyż mama mojej mamy również miała podobne objawy i okazało się że stawało jej serce na 7 sek i ma teraz wszczepiony rozrusznik...
Nie wiem co mam dalej robić czy można wykonać jeszcze jakieś badania.
Proszę o poradę, pomoc
Marzena