Witam, jestem matka rocznego dziecka, które od początku karmię piersią. Żeby mieć mleko musiałam stosować bardzo kaloryczna dietę i przybrałam od czasu po połogu 10kg. Gdy rezygnowałam ze słodyczy i jadlam np. dodatkowe 2 obfite obiady dziennie, żeby uzupełnić energię traciłam pokarm. Każda próba kończyla sie tak samo więc uznałam, że poczekam aż dziecko trochę podrośnie, rozszerzę mu dietę i wtedy zacznę. Teraz zbieram informacje, żeby zaplanować sobie rozsądną dietę i napotkałam informację, że gdy traci się więcej niż 1kg tygodniowo to toksyny usuwane są także do mleka. Czy ta informacja jest prawdziwa? Nie jem słodyczy od tygodnia, ważę już 3kg mniej i boję się czy nie truję dziecka. Jeżeli to prawda to czy lepiej poczekać aż skończę karmić piersią czy są jakieś inne sposoby?