Mam 26 lat i od kilku miesięcy mam spory problem i zarazem spore zmartwienie. Rok temu wybrałem się do okulisty ze względu na zmętnienia w oku. Nie były one na tyle dokuczliwe, że przeszkadzały mi w normalnym funkcjonowaniu, ale postanowiłem to sprawdzić.
Nie pierwszy raz miałem wizytę u okulisty, ale nigdy nie miałem niepokojących informacji nt. moich oczu. Ciśnienie książkowe, wady brak. Zawsze byłem za to chwalony i tak jest do dnia dzisiejszego.
Problem pojawił się, gdy poszedłem do poleconego okulisty w celu bardzo dokładnego sprawdzenia stanu moich oczu (moi obydwoje rodzice noszą okulary od ok. 20 roku życia, moja babcia cierpi na cukrzycę i bardzo poważną zaćmę). Na tej wizycie dowiedziałem się, że w OP mam pęknięcie siatkówki (z otwarciem klapki jeśli dobrze pamiętam, bo w trakcie badania zemdlałem z wrażenia (?) ), stan zapalny i sporą ilość mętów. Zostałem skierowany na USG oka, które wykazało dużą ilość mętów i potwierdziło stan zapalny ( na tamtą chwilę zostało to określone jako wylew). Badanie było powtórzone po dwóch i czterech tygodniach. Stan oka był bez zmian.

Po tym badaniu zostałem nakierowany na lekarza, który jest specjalistą od tego typu zagadnień. Dowiedziałem się, że stan zapalny (plus pęknięcie siatkówki) mam od bardzo długiego czasu- kilku miesięcy, lub nawet lat. Nie przypominam sobie poważniejszych urazów, a nawet tych delikatnych w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jedyne co przychodzi mi do głowy to wywrotka na nartach w wieku ok. 9-10 lat. Uderzyłem tyłem głowy o stok, ale na szczęście miałem kask. Po upadku nie zauważyłem żadnych zmian, dlatego nie wiążę za bardzo tych dwóch spraw.
Od roku chodzę regularnie na wizyty kontrolne, jestem po okiem dwóch dobrych specjalistów (w jednym szpitalu). W czasie moich wizyt pęknięcie siatkówki zostało naprawione za pomocą lasera i dwa razy dostałem receptę na Lotemax , po którym nie było zmian. Tak jest do dnia dzisiejszego.

Około dwóch lat temu byłem hospitalizowany w związku podejrzeniem wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (krwawienie z układu pokarmowego). Badania nie potwierdziły podejrzeń i kontrolne badanie dwa miesiące temu również. Jestem również alergikiem uczulonym na trawy, drzewa i krzewy, na które regularnie się odczulam. Naprawiłem również uzębienie, ale ubytki były jedynie powierzchowne i nie mogły mieć wpływu na stan zapalny. Wizyta u neurologa i MR głowy nic niepokojącego nie wykazała.

Od kiedy wiem o mojej wadzie, męty zaczynają mi coraz bardziej przeszkadzać w normalnym życiu. Wiem już co mi dolega i zapewne mój umysł podświadomie tym się podpiera. Od około 3-4 miesięcy (okolice laserowania siatkówki) męty przybrały regularny kształt. Zdarza się, że tak się układają, że przysłaniają mi część czytanego tekstu, ale po ruszeniu okiem szybko się poprawia. Dość często latam samolotem, ale po laserowaniu siatkówki podobno nic złego nie może mi się stać, choć na początku pewien lekarz bardzo mi odradzał. Przemieszczam się również motocyklem i wtedy absolutnie nie nic mi nie przeszkadza. Problem pojawia się przy świecących punktach w nocy lub ciemnym pomieszczeniu- lewe oko ma idealnie zarysowane kontury światła, prawe bardzo delikatną poświatę. Przy otwartym lewym i prawym nic różnica chorego jest na tyle mała, że mi nie przeszkadza. Efekt jest bardzo podobny, do bardzo mocnego przemęczenia, ale dziś wiem, że zmęczenie nie ma z tym nic wspólnego.

Lekarze nie mają pomysłu jak mnie leczyć. Podobno pozostaje mi jedynie regularna kontrola, co mnie wcale nie cieszy, bo chciałbym się wyleczyć, a nie czekać na pogorszenie. Jak wspominałem wzrok mam świetny, cukrzycy nie mam. W ostatnim czasie byłem i w Azji i w Afryce, ale byłem przebadany pod kątem toksoplazmozy, toksokarozy i helicobactera- wszystkie z wynikiem negatywnym. Zostałem teraz skierowany do reumatologa, ale nie wiem, czy nie jest to kręcenie się za własnym ogonem... nic konkretnego nie wynika z moich wizyt, ale chciałbym się chociaż dowiedzieć, jak się leczyć, czego unikać i jak zapobiegać negatywnym skutkom (nie chcę wiedzieć co mi grozi w najgorszym wypadku, bo nie chcę się zamartwiać). Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, lub ma podobne doświadczenia bardzo proszę o poradę, bo powoli tracę nadzieję i cierpliwość.

Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia,
Adam