Witam, moj syn ma 4lata i 3 miesiace. Od skonczenia roczku boryka sie z niedroznoscia nosa, podejrzeniem jest alergia pokarmowa i wziewna, choc testy na alergie pozytywne, leczony Loratadyna 5mg/5ml (lek podawany w odstepach miesiecznych badz 2 miesiecznych), przy gestym katarze podawany Bactroban pod nos + Loratadyna, 2 razy do roku krople do nosa ze sterydami(malo pomocne).
W chwili obecnej od ok pol roku dziecko narzeka na niedosluch(ma problemy z koncentracja w przedszkolu,nauczycielki mowia ze nie slucha), ma powiekszone migdalki boczne(bez infekcji), tylni katar, pociaga nosem, w nocy chrapie, przy wiekszej niedroznosci noska ma kilkusekundowe bezdechy (w momencie kiedy probuje ,,lapac,,powietrze przez nos), w dzien i w nocy oddycha buzia, chodzi z otwarta buzia, z rana kaszej w ciagu dnia sporadycznie.Czesta ma chrypke.
W tym tyg bylismy u laryngologa, zostalo zrobione badanie sluchu ktore wykazalo niedosluch w obu uszach ok 25% i plyn w uszach. Lekarz podjal decyzje ze trzeba usunac wszystkie migdalki i wstawic dreny aby pozbyc sie plynu i zeby sluch wrocil do normy. Nie moge sie pogodzic z decyzja tego doktora poniewaz moje dziecko moze z dwa razy narzekalo na bol ucha(raz pomogly krople do uszu a raz antybioty), nigdy z uszu nie wydostawal sie plyn na zewnatrz, 2 razy na rok narzekalo na silny bol gardla(zostala stwierdzona angina, po podaniu antybiotyku wszystko bylo ok) i raz mialo tak chore gardlo ze nie mogl mowic przez jeden dzien(szeptal) po antybiotyku ok.
Nie wiem czy decyzja lekarza o usunieciu wszystkich migdalkow i wstawieniu drenow jest sluszna bardzo prosze o porade.
Z gory dziekuje za odpowiedz.