Mam duży problem.
Miałem stulejkę, która długi czas mi nie przeszkadzała. W końcu zaczęła się robić blizna na wędzidełku, o której nie miałem pojęcia. Blizna ta zaczęła nachodzić na ujście cewki moczowej, które prawie całkowicie się zamknęło. Zwężenie doprowadziło do "reakcji łańcuchowej" i cewka zwężyła się na odcinku ok 5cm(mówił lekarz po zabiegu) Jestem tydzień po uretrotomii wraz z obrzezaniem. Opuchlizna schodzi. Niepokoi mnie wędzidełko, które wygląda nieciekawie(jak biały rozmoczony strup-cały "interes" moczę kilka razy dziennie w rivanolu-zalecenie lekarza) a do tego zacząłem sikać dwoma dziurkami!!!!!!!!!!! (mam dwie od urodzenia, wcześniej jedna była "nieaktywna", ta wyżej) Kontaktowałem się z lekarzem, mówi że to wszystko musi się "posklejać". Po wyciągnięciu cewnika(5 dni po zabiegu) wszystko wyglądało ok. Duży strumień moczu, BYŁO OK. Dzisiaj zaczął się koszmar. Dolna dziurka, która miała być poprawiona zaczęła się zwężać jak przed zabiegiem, a górną zaczynam coraz więcej sikać. efekt jest taki że sikam na siedząco bo z górnej leci na wprost, a z dolnej w dół. Jestem zrozpaczony!!!!! A to tego ból u nasady przy oddawaniu moczu. Czy jest możliwe, żeby lekarz celowo wybrał dziurkę, z którą wcześniej nie było problemu, a w środku boli to nacięcie między cewkami? Proszę o pomoc fachowca bo jestem zrozpaczony i na skraju załamania!!!!!!! Czy możliwe żeby lekarz coś spartolił???????????