Witam

Przebywam obecnie w Anglii, tydzień temu doznałem wypadku w którym uszkodziłem sobie staw barkowo - obojczykowy. W szpitalu w Londynie(oglądał mnie lekarz pochodzenia azjatyckiego) powiedziano mi że będę musiał przejść operacje ale żebym zgłosił się do szpitala w mieście w którym mieszkam (w Londynie byłem tylko na weekend). Tak więc po powrocie zgłosiłem się odrazu do szpitala i po zobaczeniu zdjęć RTG lekarz(Anglik) uznał że operacja byłaby możliwa ale nie jest konieczna, dał mi temblak i powiedział że mam tak chodzić 6 tygodni i operacji nie będziemy robić, wyznaczył następną wizytę za 8 tygodni. Zdziwiony i zaniepokojony skonsultowałem swój wypadek z lekarzem z Polski (specjalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego), on również stwierdził że do taki uraz należy leczyć operacyjnie. Niechce mieć skomplikowanych problemów w przyszłości z tym barkiem ponieważ uprawiam dużo sportu i pracuje fizycznie więc prawidłowe jego funkcjonowanie jest mi niezbędne. Poniżej zamieszczam opis urazu i przybliżone tłumaczenie a także zdjęcia RTG z dnia wypadku. Proszę o pomoc i radę.

acromioclavicular joint rupture grade 3 - tak opisał to lekarz w szpitalu dzisiaj w portsmouth, ja to tłumacze na pęknięcie stawu barkowo obojczykowego stopnia 3

Patient has complete rupture of A/c joint ligament with dislocation, patient also has an undisplaced fracture of the head of humerus right shoulder - pacjent ma pełne pęknięcie więzadła z przemieszczeniem, pacjent ma również pęknięcie głowy kości ramiennej prawego ramienia

ZDJĘCIA RTG :

http://i41.tinypic.com/351d08m.jpg
http://i42.tinypic.com/2nc43zb.jpg