+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Temat: Uraz po zdradzie

  1. #1
    Mhw94 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Feb 2019
    Postów
    1

    Uraz po zdradzie

    Mój narzeczony zerwał ze mną. 5 lat temu zdradziłam go dwa razy z jednym facetem i myślałam o rozstaniu. O wszystkim mu powiedziałam. Przez te 5 lat jak się okazało było coraz gorzej, niestety dowiedziałam się o tym późno. Zaluję tego co się stało, bylam zupełnie inną osobą, i nawet nie poznaje siebie z przeszłości. Niemal codziennie śni mu się ta sytuacja, widzi różne obrazy z nią związane, byle słowo może wywołać negatywne skojarzenia. Nie moze na mnie patrzeć bo wszystko mu się przypomina. Płacze kiedy nikt nie widzi, jest wrakiem człowieka. Na dodatek poprzednia partnerka tez go zdradziła. Ja juz nie pamietam prawie niczego z tamtych dni, a on przeżywa to dzień w dzień i pamięta jakby to było wczoraj. Bylismy dla siebie calym swiatem i rozstlismy się w bólu. Nie wiem czy jest na to jakiś sposób. Poruszylabym niebo i Ziemię żebysmy tylko mogli być razem. On twierdzi że probowal doslownie wszystkiego a psychiatra mu nie pomoże. Czy to prawda? Czy nie ma już ratunku? Czy kiedyś zapomni o tym i będzie szansa na powrót do związku?

  2. #2
    lek.medicus jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Jun 2017
    Postów
    201

    Moja żona jest psychiatrą-psychologiem ale nie udziela się w poradach. Po rozmowie, uważamy, że nic z tego nie będzie. Na pewno nie potrafi tego zapomnieć i będzie to tkwiło między wami, ten uraz pozostanie i niestety do końca życia.
    Oczywiście bardziej pomocna może być pomoc psychologa ale nie liczył bym na zmianę podejścia partnera.Trzeba związek definitywnie zakończyć.
    Nie udzielam prywatnych porad na pw. Bywam sporadycznie, więc nie zawsze odpowiem.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest

    gdyby można było cofnąc czas ?

    zdrada niszczy wszystko i wszystkich, zostaje pogorzelisko, nigdy z pamięci się nie wymarze, nigdy nie zaufa, nigdy kawału o zdradzie nie opowie się ani z niego śmiać nie będziemy. Kiedyś ktoś porównał zdradę do rozbicia pieknego drogiego dzbany, można go posklejać ale zawsze będzie miał widoczne pęknięcia i straci na wartości do zera a można go wyrzucić i kupić nowy by cieszyć swoje oczy i duszę na nowo całkowicie zapominając o starym. Psychologowie tak kombinują by jak najdłużej klijent chodził do nich a nie wytłumaczyć że to nie ma sensu, że się umęczy, że nic już nie będzie takie beztroskie, wspaniałe, cudowne jak było.

  4. #4
    stalker 8
    Guest
    Jak wczoraj patrzyłem chwilę na serial Korona Królów, to tam było, że:
    - pycha, zawiść i gniew.

    Taka interpretacja. A ponieważ mam - taką nie wiem na ile to jest 'psychotyczną' skłonność, że czasem wyłapuję, co kto mówi (nadmierne nadawanie znaczeń), to jeszcze w radiu, kilku panów dyskutowało prawicowo, wspominając czym jest
    fobia (tu jest temat 'strach przed niezaśnięciem fobia') - ciekawa u jednego z nich interpretacja:

    Że fobia to jest, jak człowiek sobie nie radzi ze swoją reakcją w kontakcie z czymś w otoczeniu - np. pająkami, albo wysokości - to wszyscy znają. Jest też fobia społeczna, czyli tak jak ja mam - że boję się iść do lepiej sytuowanych, na basen, albo do MacDonalda. No i on mówił, że taką fobią jest uleganie lobby homoseksualnemu, które używa pojęcia "homofobia". Czyli - jak to jest z tą uległością... Co uległość, a co fobia... Nie-uleganie homoseksualistom to wg homoseksualistów "fobia", a uleganie strachowi przed lobby homoseksualistów, to nie-fobia? Gubię się.

    Natomiast jeśli fobia, to chyba lęk, a jak lęk, to gniew i agresja - z książki, którą dawno czytałem, Jeno Rahnsburga (Lęk, Gniew, Agresja).
    - Mściwość? ...To wszystko blisko siebie leży. Dam jeszcze dwa takie linki:

    → youtube.com/watch?v=0_u9uBiZfpI
    Lęki, fobie i niepokój
    Nie wiem, ale się dowiem!
    Opublikowano: 31 maj 2019


    → youtube.com/watch?v=masB44GzViA
    Dlaczego jesteś nieszczęśliwy?
    Nie wiem, ale się dowiem!
    Opublikowano: 28 маj 2019


    Czasem osoba, która zdradziła cierpi - jak Rafatus Marlenę. Chociaż...? I nie wiem co z tym można zrobić, jak mu pomóc. Podobno niektórzy mają dwa razy więcej receptorów dopaminy - a są jeszcze wazopresyny. Ale to nie jest raczej taki przypadek. A ja? Wydaje mi się, że oprócz podobno genów to zależy od doświadczeń, czy się czuje beznadzieję, a przy tym właśnie nadmiernie swoje możliwości... obłęd.

    Ja też zdradziłem, ale tajemnicę. I za to u ruskich jest podobno tylko kara śmierci. Aczkolwiek moja trenerka, której więc nie wspomnę z imienia skoro tak, wspominała o np. Kadyrowie. Natomiast później było w mediach o Janukowyczu. Zaś Wiktor Suworow, którego kilka książek tak na mnie wpłynęło - nic mu nie zrobili pomimo wyroku; mam teorię, że z powodu ujawniania właśnie nie najnowszych ale spektakularnych rodzajów uzbrojenia, oraz za pisarstwo, którym rozsławiał jednak swoją ojczyznę.

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest
    → youtube.com/watch?v=NnwNhl2JK5E
    Werner Herzog's Stroszek (1977), Bruno S's song
    Опубликовано: 10 янв. 2016 г.

  6. #6
    anetkab jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Jan 2019
    Postów
    65

    Może chciał żebyś cierpiała tak samo jak on cierpiał wtedy?

  7. #7
    stalker 8
    Guest
    Dwie książki, w podobnych okładkach. Kolejny raz podaję:
    mozg-podrecznik-uzytkownika
    mozg-chce-wiecej-dopamina-naturalny-dopalacz
    Poziom neuroprzekaźników po m jak miłość wraca do względnej normy, wg nie pamiętam której z tych książek, po około półtora roku. Z tym, że zależy ile trwała, jakie ma się wspomnienia - a i tak nie całkiem wraca. Każdy człowiek żyje z poczuciem jakiejś straty, z powodu bliskiej osoby, prędzej czy później każdego to spotyka. Ostatnio podałem tu przykład ruskiego bohatera (apropo: po zdradzie), raczej ciekawa postać i chciałbym się nauczyć na tyle czytać po rusku, żeby się więcej o nim i o tamtych czasach dowiedzieć - jest na lib.ru, link z Wikipedii, opracowanie z czasów radzieckich. Martwię się jednak, że mi się nie uda na tyle opanować języka - też uczuci potrzeba, żeby dążyć; i znowu - w poprzednim poście pisałem, że nawyk (jak już wiem) powstaje po kilku tygodniach (a po ilu zanika?)...
    Jak przetrwać ten okres, kiedy się tak człowiek męczy - tam coś może być, bo oni wtedy przecież żyli w ciągłym zagrożeniu od siebie nawzajem, psychozie, ma to odzwierciedlenie w tym jak brzmi ich język, jak się nim posługują - ale teraz nie będę tu wypisywał co mi się o tym ciekawego wydaje.
    ...Zaś jeśli pójdzie do psychiatry, a nie wie (pójdzie państwowo, czy prywatnie, na jedno wychodzi), to przecież nic to, jak już wiem, nie da - zabełta mu jeszcze gorzej i w myślach i farmaceutykami, neuroprzekaźniki, które są jak też już wiem, powiązane. Będzie inaczej reagował, miał inne emocje, inną percepcję, a u mnie do tego dziury w mózgu od sm, to już w ogóle - nieprzewidywalne zmiany w osobowości. Więc po co. Tam jest procedura - podobna jak przy Brunonie Stroszku, choć może "nowocześniejsza" - obniżyć dopaminę, żeby taki nie spowodował katastrofy.
    Jak nie wyszło, a ktoś ma predyspozycje (atrakcyjność → Wikipedia), to sobie znajdzie następną miłość, a jak nie ma, to miłość go i tak nie znajdzie. Tak więc, jest to też rodzaj uzależnienia, z którym to... - ile razy można jak się nie ma co lepszego, tylko pisać tutaj... Czyli koszt, psychiczny - jak się spróbowało tego "miodu" (Sonieczka-Lapoczka, czyli Sonia-miód, na You Tube), co pisałem tutaj:
    → medyczka.pl/brak-zdolnosci-odczuwania-uczuc-63716#post193242
    To znaczy, uczucie braku czegoś. I tak można w kółko, jak i ja piszę teraz po kilkudniowej nieobecności. I żyje się z tym co się ma: → medyczka.pl/borelioza-czy-moze-cos-innego-63456/3#post193175
    I tak zamiast robić coś innego, przesiedziałem tutaj znowu ile minut.

  8. #8
    rysiek301 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    Nov 2019
    Postów
    564

    pozna kogoś innego to szybko zapomni

  9. #9
    stalker 8
    Guest
    Albo nie kogoś, a coś - to naprawdę działa, jeśli się coś zacznie, to pisałem już, że czytałem, że podobno 4-5 tygodni i wchodzi w nawyk. Ale jeśli się coś robi naprawdę długo, to dostałem takiej wiary i chyba nawet żalu, że właśnie nie liczy się poziom osiągnięć w tym, a sama możliwość robienia tego, że szkoda to zostawić, że aż sobie zrobiłem krzywdę w kręgosłup i popadłem w ruinę społeczną, czyli oderwanie od normalnego życia. I może nawet to się przenosi do wzwiązku, taka zachłanność. Miałem kilka takich pasji w życiu i - pytanie co się musi zadziać, że się ma później do tego trochę awersję i obojętnieje to: A, no myślę, że ludzie do których się chciało pójść i razem uprawiać tą dziedzinę na forach, okazali się nie tacy jak sobie siebie chciałem widzieć, bo się okazało, że nie rozumiałem, że za słaby!! - Nie to, że nie chcieli ułomnego głupka upierdliwego, bo się jeszcze rzucałem, za to że niby to przez nich, ale teraz przecież widzę, że to bzdura - po prostu nie przeszkadzać im, są znakomici, a ja chcę coś swojego, ale dziwnego, takiego żeby tylko o sobie przypomnę, popatrzę z odległości i wrócę do tej swojej niszy, ale tak, żeby widzieli, że jestem... Czasem myślę, że nieźle byłoby znać Muminki, tam jest wiele odpowiedzi, bardzo mnie wyautowały jako dziecko (mama mi kupowała, no) i to były dobre czasy, w tych książkach dziecięcych nie rozumiałem za bardzo co czytam, ale starałem się do ostatniej kartki, a te Muminki to pamiętam, że na głos (w słuch), czemu? Czytanie uspokaja, za długi ten wpis. Nie chce mi się Twoich czytać, przerabiałem już to - ani swoich sprzed miesięcy.
    Chcę, żeby mnie przestał boleć kręgosłup - chcę robić ten ruski język, czyli czytanki, youtube, potem część gramatyczno-ortograficzną ze skryptu (czyli za długi czas by to było, ale trzeba, bo to nawet by była nagroda, że doszedłem do takiego etapu, że znam już dość słów i 'teraz można' i mnie oświeci i nastąpi to że będę budował zdania, a nie tylko domyślał sie na słuch, jak już wiem, że to się nazywa "szybkie mapowanie", ten sposób w jaki to robię na razie - i pewnie zawsze, bo dalej nie zajdę w nauce, czyli te synonimy, o których mówiła Marlena i to co mówi Dymitrij Pietrow). Nie mam z tym problemu, że brak mi zdolności, wielu ludzi jest kiepskich, słabych w tym co próbują robić, ale i tak to robią, bo - mam już swoje lata i nic lepszego nie będzie, zawsze tak funkcjonowałem i tak jest najlepiej, po co Pan mi robi jakieś uwagi? Zalinkowałem Brunona Stroszka, bo był na PC Labie ten film, przyznaję się. A ktoś inny mógł go widzieć i też dać na inne forum, bo pasował.
    Jest też motyw jego dziewczyny, nie skomentuję, żeby nie zdradzać treści jeśli ktoś nie widział.

    Myślę, że ja w ogóle w życiu mam parę takich zajęć, które z dawien dawna lubiłem, ale do akordeonu na pewno bym nie próbował wrócić, bo po prostu kręgosłup oraz - bardzo dobrze, że ludzie na forum mi to wygonili z głowy na tyle, że ewentualnie czasem coś tylko posłucham, a i to nie za dużo. Mówię - chciałbym robić tak jak piszą autorzy kwartalnika "Ostanowka Rassija" - czyli czytać sobie i słuchać, zrobić też kiedyś w końcu gramatykę i ortografię, jak już będę znał słownictwo, a jak nawet nie to nie ma tragedii - słuchać mógłbym zawsze: bajki, jakieś rzeczy z YouTube. Właśnie niestety nie mogę czytać z powodu kręgosłupa - a na PCLabie, jak dziś pisałem, jakiś koleś z diablęcym avatarem w dyskusji do artykułu o tym "Jak działa monitor" - on poleca czytniki e-booków, a obok "niby" moderatorzy usunęli jakieś wpisy "niby" reklamowe, do portali seks&randkowych. Nie ciągnie mnie do czytania takich rzeczy, ostatnio przestałem nawet oglądać Youtube na smartfonie - i nie wyświetla mi telefon już nawet powiadomień tyle z Youtube, chyba przez to. Bo jestem starej daty i na komputerze stacjonarnym mogę sobie wypisać po rusku słówka i czas mi leci, tylko ten kręgosłup - oczy też niestety. Spałem dziś tylko 4,5 godziny, jestem przyzwyczajony.
    Dość proste są modele ruskich łodzi podwodnych, ale szkoda mi pieniędzy i nie dałbym rady, bo 'to dopiero trzeba poślęczeć', a moje ręce są już jednak słabe i oczy. Bardzo lubię też spacery z psem - nie musi nic umieć, ona mnie rozumie i jest to dla mnie bardzo bliska istota, tyle że nie zaprzątam sobie za bardzo głowy dbaniem o nią - boję się, tyle nieraz bólu, cierpienia jej sprawiłem nieumiejętnym myciem (krwiak na uchu, ze strachu, pisałem o tym jak to było), albo obcinaniem pazurów do krwi. Ogólnie w pracy teraz bardzo bardzo dobrze, ale w domu starość rodziców, ja nie daję rady, kłócimy się. Dręczą też myśli o lekarzach. No to po co mi to wszystko - jakieś pisanie o związkach, lepiej o armatach ruskich i czołgach, ale to nie to forum, ani mi się jednak tego nie chce, nie interesuje mnie aż tak bardzo, raczej przypomina dzieciństwo i trochę odstresowuje, jest ta ruska parodia i groteska w tym. Bardzo martwię się o nią, a nic z tym nie robię - przypomniałeś mi poprzednią z 2011, no to ani słowa, żeby się nie dołować.
    Tak! To na pewno chciałeś zrobić - wszystkie posty teraz tutaj Twoje na to nacelowane, żeby mnie pognębić.
    Ja pamiętam - jak na akordeonowym zakładałeś tematy - że "Psychoza" wg Chitschkoka, albo - coś mi się przypomina, że "Idiota" Dostojewskiego, no i później puściły mi nerwy, że napisałem Tobie na priv czy jesteś ch.
    Ale teraz rozumiem, że wtedy nie rozumiałem - i tak to sobie tłumaczę - że jednak byłem chory na sm od dawna, nawet zanim pierwszy raz mi lekarz wystawił prawie 20 lat temu, zaświadczenie o podejrzeniu choroby.
    Ja w ogóle ostatnio czuję, że kompletnie nikt mi nie pomoże w najdrobniejszych rzeczach i to tak, że lepiej się nie przyznawać jak ja ostatnio żyję prawie nie wychodząc z domu nigdzie - z dnia na dzień. Ostatnie tygodnie to w zasadzie tylko tabletki, ból kręgosłupa i osłabienie, aż nawet złość, ale ona przejdzie i, i będę sobie czytał i słuchał, chodził, myślę też, że robiłbym sobie na pocieszenie coś dobrego do jedzenia, choć ostatnio się objadałem, ale to chyba nie problem. I tak jak Marlena mówiła o tym, żeby raz w tygodniu pójść do restauracji, bo jej tato tak mówił - ja myślę, że to nie musi być do restauracji, że to coś po prosu innego wystarczy zrobić, niekoniecznie zjeść, a wyluzować się. A i jeszcze lubię też spać, spałbym w dzień, ale harmider, chyba tyle na razie i dobranoc - naprawdę, nie wiem czy chce mi się to czytać jeśli coś do mnie adresujesz.
    Aha - mam też poczucie, że to moje sielankowe życie przy rodzicach może się skończyć, przerwać jeśli coś się im, albo mnie stanie, to też dręczy. No to co mi trzeba w życiu - nic lepszego, czyli zostaje tak jak jest.
    Już zmęczony. No i ten Ryszard, tam mi wtedy pisał, żebym pisał jeśli czuję taką potrzebę - ale praktycznie nic wtedy o mnie nie wiedział, jaki ze mnie przykry typ znaczy się, poza internetem - ale... w sumie? Jak mam swoje do hobby, to sobie dłubię coś tam - szkoda, że zapominam ruskie słowa z książki, ale... dobre jest to i cieszę się, że coraz szybciej czytam - jakby mi kręgosłup wytrzymal i oczy, to bym czytał ich Wikipedię (i będę) - nie muszę sto procent rozumieć, ale właśnie ta melodia tego języka, ten wyjątkowy klimat, inne literki. A umie też coś sobie przepisywać obruącz, w Klavaro; i mogę też sobie wymyślić inne zajęcia z tym związane - choćby nawet jakieś fiszki, ręczne przepisywanie tych gazetek, czy tekstów z książki (ale to ciężko już, no to po troszeczku_ - i czas mi leci, aby nie bolało, aby się w miarę spało, żeby w domu nerwów nie było (nie napiszę czemu). No. - Nie patrzeć na pięknych i bogatych, żyć sobie spokojnie - jak bym miał ochotę pornola zobaczyć (nie napiszę jakich nie tykam), a jak do kościoła pójść, ale raczej nie pójdę, nie godzi się to, żeby taki jak ja tam czegoś szukał. No to - pisałem już - w inne miejsce gdzie ludzie są, ale spokojni - np. autobus mam blisko domu i sam przejazd: telefon ze sobą i słuchawki. I powrót - i robi się lżej, już inne myśli, czyli właśnie ta zmiana raz na jakiś czas, taka mi wystarcza w sumie, choremu. Dobranoc już spać, mi tego nie trza co tu Pan daje - 1.jestem - chory, mam sobie żyć i ot co. Świat wg Kiepskich ostatnio pomyślałem, że mógłbym czasem oglądnąć. Chyba się przykryję kocem na noc a rano zjem coś dobrego.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. uraz.
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-11-2016, 11:15
  2. czy da radę żyć po zdradzie?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 01-29-2015, 12:20
  3. Straszne sny o zdradzie- jak się ich pozbyć?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 06-03-2014, 08:45
  4. uraz
    Przez londoner w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 08-29-2012, 19:12
  5. Związek po zdradzie
    Przez małaczarna w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-07-2010, 20:13

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255