Witam. Broniąc jeden strzał na bramkę dostałem po palcach. Bolała mnie cała dłoń ale dokończyłem mecz. Po dwóch dniach poszedłem do lekarza który dał mi skierowanie do chirurga. Zrobili mi prześwietlenie, na którym ponoć nic nie było widać. Założono mi szynę na trzy palce - środkowy, serdeczny i mały - z czego uszkodzony był środkowy i serdeczny. Po około dwóch tygodniach ściągnęli mi szynę. Palce nadal były spuchnięte i mogłem je zginać mniej więcej do połowy. Minęło półtorej tygodnia od momentu zdjęcia szyny i nie ma żadnej poprawy. Palce nadal są spuchnięte, pobolewają i mogę je zgiąć tylko do połowy. Czytałem na forach że coś takiego może wiązać się z zabiegiem rozcinania palców i wyciskaniem jakiejś substancji z torebki która mogła mi pęknąć i stąd ta nieschodząca opuchlizna. Czy ktoś może powiedzieć co to może być i jak mogę przywrócić palce do sprawności bo w tym momencie od miesiąca nie mogę ani się wspinać, grać w nogę, kosza, siatkę czy iść na siłownię. Praktycznie zero aktywności...