Mój przyjaciel uległ mocnemu urazowi głowy, stracił przytomność. Kiedy koledzy go podniesili, nie łączył ze światem realnym, nic nie mówił tak jak by go w ogóle tutaj nie było, został od razu przewieziony na tomografię, jednak nic nie wykazała. Dostał skierowanie do szpitala. W szpitalu jest od piątku, ma rozciętą głowę nad brwią i od powieki do policzka. Oko jest całe spuchnięte, więc nie może go otworzyć. Ma także pękniętą szczękę. Ciągle śpi, jest już poniedziałek, a on przebudził sie tylko pare razy coś mamrocząc i dalej szedł spać. Czy to normalne? Lekarze twierdzą, że nie znają przyczyny. Czy może być tak, że od uderzenia śpi już pare dni? Reaguje na szturchanie słowem "co" lub "zostaw". Ile trwać może takie coś? Kiedy się w końcu obudzi i dojdzie do siebie? Przeszukałam cały internet jednak nie znalazłam takiego przypadku, bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam.