Witam.
Jesteśmy w związku ponad rok i postanowiliśmy profilaktycznie sobie zrobić test na hpv. Zarówno u mnie jak i u mojej dziewczyny wyszedł on ujemny, u niej dodatkowo prawidłowa wyszła cytologia LBC. Dodatkowo ja, w związku z nawracającymi się infekcjami gardła (po zadbaniu o odporność ustąpiły) około pół roku temu zrobiłem sobie wymaz z gardła na hpv, który wyszedł ujemny.
W związku z czym mam pytania:
1. Czy zachowując 100% wierność możemy uprawiać seks bez prezerwatywy oraz czy możemy uprawiać seks oralny bez ryzyka ewentualnego raka okolic głowy i szyi wywoływanego przez hpv. Oboje nie mamy żadnych objawów chorobowych w jamie ustnej.
2. Czy musimy jeszcze oboje robić wymazy z gardła na hpv, czy wystarczający jest mój wymaz (wydaję mi się że jeżeli ja nie mam infekcji hpv w jamie ustnej to partnerka również)?
3.Czy w przypadku braku jakichkolwiek objawów chorobowych w jamie ustnej duże jest prawdopodobieństwo przeniesienia ewentualnego hpv przez pocałunek, bądź z jamy ustnej do narządów płciowych?
4. Czy ujemny wynik z szyjki macicy oznacza brak wirusa w pochwie i na sromie?
5. Czy hpv w jamie/ustnej/gardle/krtani/przełyku (zwłaszcza 16, 18 i inne typy wysokoonkogenne) manifestuje się stanami przedrakowymi lub innymi objawami, które można wyleczyć, czy zawsze jest to nowotwór w początkowym stadium?