Witam,
dnia 26 kwietnia w piekny sloneczny dzień udałem sie do pracy na świeżym powietrzu. Pech chciał, że było to w godzinach 10-14. Po powrocie jako że, moja jasna karnacja szybko łapie opalenizne byłem czerwony jak świnka. Tak wiem, mogłem wziąść czapke i filtr. Wszystko było by dobrze, gdyby nie nagłe wymioty, uczucie mocnego zmęczenia, ból głowy no i temperatura 36,7 - a to chyba za mało na udar. Nie wiedząc co to jest udałem się do pobliskiej przychodni gdyż nigdy nie miałem takich objawów po nadmiernym opaleniu.

Lekarz kazał ściągnąć mi koszulkę, uciskał brzuch (nic nie bolało). Jako, że po małżeństwie przytyło mi się 15 kg co dało sumę 115 kg zobaczył na brzuchu rozstępy (pionowe czerwono kreseczki mające szerokość pół centymetra do okoła brzucha z lewej i prawej strony). Stwierdził, że są to pajączki i dlatego wymiotuje bo to normalne dla osób z chorą wątrobą.

przez całą noc wymiotowałęm jak kot nawet po wodzie którą podpijałem łyczkami. Rano po zakupie coli odrazu mi przeszło, tak jak w przypadku grypy żołądkowej.

Pytanie do specjalisty: czy owe pajączki mogą być objawem problemów z wątrobą ?
dodam, że nie pale, za młodu popijałęm troszke jednak od roku jestem na abstynencji.

Jakie badania powinienem wykonać na wątobę ?

Czy jest możliwy udar słoneczny przy niskiej temperaturze ciała ?


pajączki moim zdaniem są roztępami (są bardzo podobne do tych tylko, że jest ich o 60% mniej
http://static.ebobas.pl/img/articles...91354-w602.jpg )