Witam serdecznie

Od paru dni mam dziwny objaw - mam wrażenie jakbym miał "ściaśnioną" prawą stronę przełyku, jakby było tam jakieś ciało obce. Mam wrażenie duszności, jednak jem bez trudu, oddycham bez trudu, nawet mam lepszą kondycję niż zwykle. Dziwne jest to że:
- Po pierwsze - wrażenie to raz jest, raz go nie ma, zanika to się pojawia, czasami przechodzi w dół gardła (czuję to pomiędzy ścięgnami mięśni mostkowo-obojczykowych), to znowu wraca do góry etc. Wędrujący dyskomfort.
- Po drugie - nie ma bólu, trudności w połykaniu, w oddychaniu, nie mam chrypki, nie kaszle, nie chrząkam.
Piszę tutaj zamiast iść do lekarza ponieważ studiuje w innym mieście i na razie nie mam możliwości powrotu do mojej miejscowości żeby iść do laryngologa.

Mam 26 lat. Moje teorie - zawiało mnie i poraziło nerw, jedząc ostry kawałek pizzy w środę (19.02) mogło mi to porazić gardło. Niestety palę też papierosy ok 7-8 dziennie (wiem wiem...)

Proszę o poradę, jeżeli jest to nerwica (tzw. globus) to wtedy da się z tym żyć. Hipotezy natomiast odnośnie genezy tego bólu, wsparte buszowaniem po internecie (gdzie 50% artykułów jest o nowotworach) spędzają sen z powiek.

Pozdrawiam