Witam!
Mam pytanie dotyczące ostatniego wydarzenia. Wychodząc z domu czułem lekkie drapanie w gardle, typowo przeziębieniowe. Stojąc na przystanku zacząłem odczuwać jakbym zaraz miał zemdleć. Nie do końca jestem w stanie wytłumaczyć to uczucie. Jestem w stanie opisać to tak, jakby ciało miało zaraz upaść, a świadomość dalej stać w miejscu, albo jakbym miał się unieść nad własnym ciałem. Przejechałem dwa przystanki i zrobiło mi się strasznie słabo, spociłem się i czułem strach. Wszystko zaczęło mnie przerażać jak w koszmarach kiedy uciekamy przed czymś czego nie ma. Wysiadłem z tramwaju i usiadłem na ławce, a wtedy zaczęły mi drżeć ręce i nogi, a w dodatku przestałem czuć. Ściskałem telefon coraz mocniej byle tylko czuć, że mam kontakt ze światem. Uczucie towarzyszyło mi przez jakieś 2 - 3 godziny (potem poszedłem spać). I teraz moje pytanie czy ktoś jest mi w stanie przynajmniej wstępnie (mam zamiar oczywiście skorzystać z pomocy lekarza) wyjaśnić co to może być? Dodam jeszcze, że takie uczucie słabości zdarza mi się praktycznie codziennie, ale zwykle trwa dosłownie sekundkę. Jeśli chodzi o psychikę to raczej wszystko w porządku (tak mi się zdaje), waga i wzrost też. Wiek: 17 lat. W tym dniu byłem wyspany, nie piłem alkoholu, nic nie brałem, zjadłem normalnie obiad etc.