Witam. Nie wiem jakie podłoże może mieć to co dzisiaj rano przeżyłam, więc umieszczam temat tutaj. Mam 17 lat. Dzisiaj rano obudził mnie ból klatki piersiowej. Nie mogłam wziąć głębokiego wdechu bo miałam jakiś dziwny ucisk na klatkę piersiową. Z tego samego powodu nie mogłam też zbytnio przełknąć śliny. Jak już wstałam i poszłam do kuchni to zaczęło mi się robić słabo, miałam bardzo szybkie tętno, mroczki przed oczami i napady gorąca. Po jakichś 10 minutach wszystko ustało, chociaż płuca nadal troszkę mnie bolą. Nie mam pojęcia co to było, ma ktoś jakiś pomysł? ;/