Od ponad roku kiedy to zaczęłam ćwiczyć głos i po tym jak miałam wodę w uszach pojawiła się niby chrypka ,a niby gula ,bo barwa głosu mi się nie zmieniła i tak codziennie od ok. półtora roku. Raz na pół roku z nosa cieknie mi żólta ciesz i nie można tego zatamować przez parę minut . Zawsze ,gdy się budzę mam zatkane prawe lub lewe ucho oraz lekki katar oraz gule w gardle ,około dziesiątej zostaje już tylko gula/chrypka w gardle ,ale przez cały dzień i noc. Dodam ,że kiedy 2 lata temu miałam wodę w uszach po zatruciu i katarze itp. leczyłam się 2 miesiące ,no w sumie miałam 13 lat to jeździłam z tatą . Zażywałam jakiś cyrrus ,ale gdy lekarz ciągle kazał nam przyjeżdżać to w końcu przestaliśmy ,więc nie wiem czy mam dalej wodę ,czy magicznie wyparowała. Jednak ta gula i poranne objawy znacznie mi utrudniają śpiewanie ,możliwe ,że też źle wykorzystuje głos i pojawiły się objawy przemęczenia strun,a może nawet okropne guzki . Proszę o pomoc dłużej tak nie mogę . Czy powinnam pójść do laryngologa albo foniatry ?