Witam. Od ponad półtora tygodnia borykam się z wielkim problemem. Otóż zaczęło się jakby od przeziebienia lecz dwa dni później zaczęły mnie boleć migdały. Udałem się do lekarza rodzinnego i zlecił mi antybiotyk taromentin. Brałem od poniedziałku lecz bół gardła z dnia na dzień rósł. W czwartek udałem się ponownie i dostałem antybiotyk bioracef, do dnia wczorajszego brałem oby dwa, zero poprawy. Wczoraj byłem u laryngologa i zlecił mi Metronizadol 250 a tamte antybiotyki odłożyłem. Ostatnie dni czuję się fatalnie. Temperatura nie spada poniżej 37 stopni , ledwo przełykam ślinę, prawie nic nie jem. Czuję się osłabiony a moje migdały są strasznie zawalone ropą praktycznie są całe białe. Ropa nawet zatyka mi nos przez co w nocy budzę się czasami próbując złapać powietrze. Zrobiłem wymazy i w czwartek będą wyniki oraz badanie na mononukleoze które zaprzeczyło jej. Bardzo proszę o pomoc gdyż nie wiem ile jeszcze w takim stanie zdołam wytrzymać.