+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Temat: Trudne relacje z teściami

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Trudne relacje z teściami

    Witam! Mam spory problem ze swoim życiem. Mieszkamy z mężem z jego rodzicami, tzn. dobudowaliśmy się do ich domu, mamy osobne kuchnie, wejścia itp. jednak nie odcieliśmy się całkiem od teściów ( i to był błąd) i zostawiliśmy drzwi, przez które możemy swobodnie przechodzić do siebie. Mój mąż od roku wyjeżdża do pracy za granicę na 4 tygodnie i wraca na 10 dni i znowu w trasę. Mamy 3 letniego syna którym zajmuję się sama (kończę urlop wychowawczy). Synek od września zaczął chodzić do przedszkola. Problem polega na tym, że przebywa często z teściami, którzy go psują. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale oni go ciągle rozpieszczają, codziennie kupują kilka prezentów (samochodzików), co syn chce w danej chwili to to dostaje w łapki. Jak chce iść do kuchni idą za nim, nie ma słowa NIE. Nawet markerem po ławie może u nich malować. Przez cały czas jak przebywa u nich to robi co chce - on dyktuje scenariusz dnia. Rozumiem, że teściowie są od rozpieszczania, ale to jest przesada. W efekcie syn nie chce wchodzić do domu tylko wszystko robić u dziadków z dziadkami bo tam nie ma zakazów i jest fajniej. Poza tym urządza sceny w sklepie bo ciągle chce, żeby mu coś kupować. Jak ja muszę coś załatwić a on akurat nie chce jechać ze mną to jest awantura bo przecież ja się sprzeciwiam. Widać różnicę w zachowaniu jak syn ma kilka dni przerwy od dziadków. Ja zawsze byłam wychowywana w domu z zasadami i wiedziałam co mogę czego nie. Moi rodzice nigdy nie mieli powodów do wstydu z mojego powodu. Natomiast moi teściowie robią z mojego synka drugiego swojego synka, który jest jedynakiem a przy wychowaniu którego według mnie i wielu osób z zew. zrobili trochę błędów. Mój mąż bardzo się zmienił - bo mu w tym pomogłam i choć nie chce przyznać to tak naprawdę był krzywdzony przez swoich rodziców. Zrobił coś źle - to wszyscy inni byli winni tylko nie on. Zaburzyli mu postrzeganie tego co jest dobre a co złe. I wiele razy dał im popalić, odwalał różne rzeczy - choć teraz kłamią w żywe oczy, że nie było takich sytuacji (nawet tego, że był karany za jazdę po alkoholu - wyrok się już zatarł). Nie dociera do nich to, że robią źle. Poza tym dzisiaj była taka sytuacja, że wychodziłam z małym z domu i on usłyszał przed wyjściem dziadka i ryk bo on chce do dziadka więc poszłam z nim do jego pokoiku i położyłam na łóżku - żeby się uspokoił bo chciałam z nim porozmawiać. Oczywiście wskazałam mu, że po pierwsze wychodzimy i nie pójdzie a po drugie ma małą karę bo ostatnio jak schodził do dziadków to obiecał nie robić scen jak po niego przyjdę i złamał obietnicę. Jak tylko na dole usłyszeli ryk to przylecieli pocieszyć biednego wnusia. Grzecznie poprosiłam, że y wyszli bo w tej chwili nie może się z nimi bawić. Od razu wielka obraza majestatu i teksty w stylu, że nie pozwalam wnukowi schodzić do nich, że to jest karygodne. Oczywiście pouczyłam synka, że ma zostać w łóżeczku i zeszłam ustalić o co chodzi, Ja po prostu nie znoszę wtrącania się - to moja sprawa jak wychowuję dziecko. Nic się nie dowiedziałam, bo wsiedli na mnie i nie dali dojść do słowa. Ja mówię jedno a oni drugie. Ja mówię - MIKOŁAJEK zrobiłeś bałagan a oni nic się nie stało. Zadzwoniłam do męża który nigdy się jeszcze nie postawił rodzicom, nawet jak kiedyś po pijaku awanturę zrobił (mieliśmy gości i sobie wypił trochę) - zadzwoniłam po mamę bo oczywiście to, że Przemek pije to moja wina - cała trójka na mnie wsiadła (syn miał 2 miesiące). W efekcie, mąż rzucił się na moją mamę z łapami - teściowie oczywiście go bronili ja w końcu zdecydowałam się wyjść w nocy z dzieckiem i mamą do swojego rodzinnego domu. Tam mieszkałam kilka dni - ale wróciłam bo chciałam naprawić nasze małżeństwo. Mąż się jakoś otrząsnął i teraz jest między nami super, ale znowu problem z jego rodzicami. Dzisiaj jak z nim rozmawiałam po tej sytuacji to widać, że jest rozdarty. Nie wiem co będzie jak wróci, po czyjej stronie stanie... niby mówi, że teść nie powinien wchodzić, mówi, że tamta kłótnia jak mały miał 2 miesiące to była jego wina. Ale co to będzie. Co ja mam zrobić... Jak żyć... Moja mam jeździ w tej chwili na wózku bo choruje na SLA więc nie mam już pomocy od niej bo to ja ją jej muszę dać. Mam wrodzoną wadę serca - nieoperacyjną - nie mogę się denerwować... Żałuję, że nie zamieszkaliśmy osobno to był największy błąd w moim życiu - i co teraz ? Czy powinnam małemu ograniczyć kontakty z dziadkami, niech mąż z nimi porozmawia (może go namówię) i wtedy jak zrozumieją problem to mały będzie do nich chodził. Dodam, że robią ze mnie wredną matką, że mały boi się jak na niego krzyczę . Owszem zdarza mi się podnieść na małego głos, ale rzadko - już w ostateczności - bo ja w tym domu tylko prowadzę wychowanie z jakimiś zasadami. Tatuś też rozpieszcza bo go ciągle nie ma... co mam robić? Zamurować wejście do teściów, wynająć mieszkanie...? pomocy... ania

  2. #2
    Tomi8963 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Sep 2013
    Postów
    3

    Z wlasnego doswiadczenia moge Ci powiedziec ze niestety ale dziadkowie przewaznie maja zbyt dobre serca dla swoich wnukow, takze nie jestes sama z tym problemem. Po pierwsze, czy probwalas kiedys poprosic tesciow na rozmowe i na spokojnie przedstawic im swoj problem, opisac go i dojsc z nimi do jakiegos porozumienia? Strzelam ze pewnie tak i nie pomoglo, niestety ale rowniez dziadkowie/tesciowie raczej nie przyjmuja do siebie konstruktywnych uwag, bo wychowani byli w inni sposob i widza tylko swoje racje. Osobiscie uwazam ze glupota bylo dobudowanie sie do rodzicow meza, pewnie widzialas w tym pozytywne aspekty co Cie oczywiscie usprawiedliwa. Na twoim miejscu w bezposredni sposob oznajmil/a bym twojemu mezowi cala sytuacje, na spokojnie, wytlumaczyl ze tak dalej byc nie moze bo niesie to ze soba konsekwencje ktore wyjda jak syn dorosnie i w zwykly sposob ograniczyl kontakt z dziadkami pomimo awantury i obrazy z ich strony. To jest TWOJ syn i TWOJE dziecko i to Ty w przyszlosci bedziesz sie uzerac z rozpieszczonym mami synkiem gdy ich zabraknie. Wybacz za ostre slowa ale niestety w takich sytuacjach trzeba ostro dzialac. Dziadkowie strzela focha ale w koncu im przejdzie, wytlumaczysz im to po raz 100 jak emocje zejda i w koncu zrozumieja, a jezeli nie no to niestety ale osobiscie wybralbym opieka nad SWOIM dzieckiem a nie rozpieszczanie go ze strony dziadkow. To jest moja opinia, jednak udalbym sie rowniez do psychologa i zasiegnal porady jak dokladnie problem rozwiazac zeby dziecko na tym nie ucierpialo. Pozdrawiam.

  3. #3
    Tomi8963 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Sep 2013
    Postów
    3

    A i wez meza do psychologa niech tez uslyszy !

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Bardzo źle zrobiłaś że zamieszkaliscie z nimi. Ja też miałam taka propozycje naszczescie się nie zgodzilam i mieszkając za granicą mam z nimi problemy... Moim zdaniem jak nie macie wyjścia To zamuruj to czem prędzej bo Bóg jeden wie czy go nie buntuja na ciebie itd. Nie szanują twojego zdania to twój syn i dziadkowie są od rozpieszczania a nie wychowania.. Dlatego dziadków dzieci powinny tylko odwiedzac a nie z nimi przebywać non stop. Nie długo w ogóle nie Będzie syn za tobą przepadal bo źle cie Będzie kojarzyć a Dziadków będzie ubostwial bo może z nimi wszystko. Musisz ograniczyć kontakty i porozmawiaj z mężem niech się zainteresuje i im coś powie bo bez zasad od małego to później będziesz miała z nim ty problem i jak ziolko z niego będzie a teście jeszcze do ciebie będą mieli o to pretensje ze go źle wychowalas. Nawet najlepszyc teściów lepiej trzymać na dystans znam to z doświadczenia. Pozdrawiam i powodzenia trzymam kciuki

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Trudne dzieciństwo, niedojrzałość z tego wynikająca
    Przez ListekKoniczynki w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 02-02-2013, 23:04
  2. trudne dziecko
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 01-17-2012, 17:36
  3. Trudne pytanie - może ktoś zna odpowiedź
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-15-2011, 13:06
  4. trudne zdiagnozowanie, potrzebna pomoc
    Przez Pokrzywdzony w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 07-28-2011, 12:23
  5. konflikt z tesciami - prośba o pomoc
    Przez tzrybka w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 11-10-2010, 23:27

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246