Witam już od roku mam problem z przytłumionym dzwiękiem w obu uszach lekarze mi kazali wydmuchiwać i de facto skończyło się na tym że mi rozerwało i wciągneło błonę bębenkową i czeka mnie operacja zaś w drugim lewym które jest teoretycznie zdrowe w październiku mi coś do dolnej części ucha naleciało aż w pewnym momencie od kilku dni przy wydmuchiwaniu/smarkaniu nosa coś mi tam pękło myślałem że będzie już mi lepiej bo nastąpił wyciek tego co mi naleciało ale zaś mi przytłumiło jeszcze bardziej dźwięk byłem u profesorki zaglądała mi do tego lewego ucha pod mikroskopem ale mówiła że błona jest cała i wszystko jest ok teraz będę jechał do niej żeby mi zrobiła badanie słuchu skoro to nie błona mi pękła to co to może być? i czzy ja wyjde z tego jest na to jakiś zabieg operacyjny, krople, itd. czy po prostu musze czekać aż się zrośnie tam coś w środku o ile sie w ogóle zrośnie.... strasznie mnie ten niedosłuch przytłumiony dźwięk wkurza:/