Witam serdecznie,
Troszkę jestem zaniepokojona, ponieważ moja córa (7-letnia) ma grypę, dziś gorączkuje piąty dzień i przestraszyłam się jej tętnem w momencie, gdy temperatura dopiero rosła (37.8) skoczyło do 200 uderzeń na minutę... zorientowałam się, gdy dotknęłam jej brzuszka na którym poczułam jak jej wali serduszko. Nie wiem, czy to normalne :/ byłyśmy u lekarki w piątek i powiedziała, żeby przyjść we wtorek po świętach, gdyby temperatura się dalej utrzymywała. Teraz się zastanawiam, czy czekać do jutra... może lepiej pójść już dzisiaj do dyżurującej przychodni... Czy takie tętno jest normalne u dziecka przy grypie? Być może panikuję, ale czasami lepiej dmuchać na zimne...