Witam.

Mój problem ciągnie się gdzieś od końca technikum, a więc już jakieś 6 lat. Nie wiem jak częste są ogólnie "nawroty" aft i może faktycznie to jest coś "normalnego". Nie wiem czy skłamię, ale chyba u mnie afty wychodzą średnio raz na miesiąc. Ogólnie wygląda to tak, że pojawia się afta, potem samoczynnie znika, po czym mam gdzieś 2-4 tygodnie przerwy i wychodzi kolejna. I tak od 6 lat. Serio, nie koloryzuję.... najdłuższą przerwę bez afty miałem chyba maksymalnie 2 miesiące.
Co do ilości to bywa różnie, pojawi się jedna, często dwie (w różnych miejscach), miałem też kiedyś 3 na raz.
Pewnie zapytacie czy byłem z tym u lekarza. Tak byłem. U mnie w miejscowości jest ośrodek zdrowia, przyjmuje 3 różnych lekarzy, ja byłem z tym u dwóch. Nie było to po jednej wizycie, lecz kilka u każdego z nich. Początkowo miałem skierowanie na badania krwi, wymazy z jamy ustnej, które nic nie wykazały. Później już tylko z każdą wizytą słyszałem jeden i ten sam tekst "powodów może być kilka, od złej higieny, przez problemy z tarczycą, po zarazki przy spożywaniu posiłków w miejscach publicznych". Kiedyś gdy w jakąś niedzielę byłem na wizycie u lekarza w szpitalu (nawet nie pamiętam powodu), to wspomniałem wtedy lekarzowi o tych aftach i usłyszałem to samo...
W zasadzie już gdzieś od 3 lat, nie próbuję uzyskać w tej sprawie pomocy, bo i tak nikt mi nie potrafił pomóc. Uznałem, że tak widocznie musi być i się po prostu przyzwyczaiłem do tego.
Wypróbowałem chyba wszystkie środki na aftę, jakieś dezaftany, itp, tabletki na gardło typu Orofar (niby też w ulotce polecają na afty), jakąś Nystatynę, a także płyn do ust typu Listerine, spirytus, rumianek, czy płyn do odkażania Octenisept. Po dość rozmaitych testach, jestem w stanie stwierdzić, że żaden z tych środków nie pomagał. Nawet mam wrażenie, że afta trwała tyle samo co "nieleczona".

Obecnie 3 dni mam znowu aftę, tym razem pod dolną wargą. Już nie mogę i mam zwyczajnie tego dość... mam już dość tego bólu podczas jedzenia i męczenia się z tym praktycznie co miesiąc.
Dlatego zdecydowałem się założyć ten temat, bo już nie dam rady żyć z tym przez kolejne lata...
Czy jest w stanie mi ktoś jakoś pomóc, ewentualnie może ktoś zna jakiegoś dobrego lekarza, klinikę, itp?
Tak dla ścisłości to dodam, że jestem z okolic Krakowa.

Byłbym wdzięczny za jakąkolwiek pomoc.