Hej. Od kilku lat mam stały ból żoładka połączony z pieczeniem. Lekarz stwierdził refluks żółciowy, kazał leczyć sie dietą. Nie pomogło.

Jestem kobietą przed 30., mam zespół chorób hormonalnych powodujący m.in. dużą nadwagę (ok. 20 kg) i poważne stłuszczenie wątroby. Mimo, iż jem od paru lat wyłącznie produkty lekkostrawne (ryby gotowane na parze, ryż, owoce itp), nie używam soli ani tłuszczu, nie chudnę.

Od 2 tygodni ból powrócił i jest tak silny, jakby ktoś dosłownie szarpał mnie za żołądek w dół (w okolicy dwunastnnicy). Dostałam znów Nolpazę, po której nic nie pomaga, mam tylko biegunkę. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził, że ponieważ leczę się od 5 lat sterydami (na stałe, na nadnercza) i nie dostaję osłony, pewnie to grzybica. Endokrynolog leczący mnie przez cały czas twierdzi, że sterydy są nieszkodliwe dla żółądka i nie daje mi żadnej osłony.

Poszłam do innego gastrologa, który również okazał się miłośnikiem sterydów i powiedział, że żadnej osłony nie potrzeba. Pani doktor była bardzo niedokładna, wciąz się śpieszy, nie ma czasu romzawiać z pacjentami, bo ma kilka prac i wiecznie jest zalatana . Sama gastroskopia zajęła jej 3 minuty (!), nie dostałam nawet zdjęcia na wydruku. Powiedziała, że nic mi nie jest i to tylko refluks. Jem Nolpazę i nic mi to nie daje, wciąz jestem na papce ryżowej. Wszystko dosłownie podchodzi mi do gardła, chociaż spożywam po 3 - 4 łyżki. Ból jest nie do zniesienia, dosłownie mnie skręca.

Proszę, pomóżcie mi znaleźć dobrego gastrologa w Warszawie - dokładnego, który ma czas, a nie wiecznie sie śpieszy. Nie ważne, państwowo czy prywatnie, jestem zdesperowan (tylko nie Enel Med, tam zakładają spirale więc ich bojkotuję). Fajnie żeby była to osoba młoda, ponieważ widzę, że starsze panie uważają sterydy za nieszkodliwe dla ukladu pokarmowego.


Jesli ktoś z Was przechodził lub przechodzi sterydoterapię, może ma podobne doświadczenia?