Witam,
Moja córka obecnie chodzi do drugiej klasy liceum. Problemy ze stresem pojawiły się u niej już po przejściu ze szkoły podstawowej do gimnazjum. Zmiana szkoły, klasy, nauczycieli itp. Stres objawial się częstymi biegunkami, ogólnym złym samopoczuciem, wysokim cisieniem tętniczym. Córka nie ma problemów z nauką, jednak mimo przygotowania na lekcje, odrabiania zadań domowych, stres przed pójściem do szkoły wzrasta. Przez fakt, że tyle zajęć opuszcza, jej końcowe oceny z przedmiotów znacznie się zmieniły, na gorsze. Dostaję wezwania do szkoły od wychowawcy, ponieważ moje dziecko nie chodzi do niej już od kilku tygodni. Wiem, ze nie symuluje, ponieważ nie pracuję i mam możliwość sprawdzenia, gdyż razem z nią przebywam w tym momencie w domu. Problem się nasila, przez co boję się ze nie ukończy szkoly, albo będzie powtarzać klasę z powodu nieklasyfikowania. Zaobserwowalam, ze kiedy córka wstaje rano do szkoły, jest zdenerwowana, czasami z nerwów trzęsą się jej ręce, dostaje silnych ataków biegunki, zawrotow głowy, kiedy przychodzi pora na wyjście do szkoły. Dopiero kiedy przychodzi weekend moje dziecko może się uspokoić. Uczy się, uzupełnia zaległości, więc nie wiem w czym polega problem, kiedy jest przygotowana. Nie ma problemów z osobami z klasy, z nauczycielami. Zaczynam zastanawiac się nad nauczaniem indywidualnym i moje pytanie brzmi - czy w takim przypadku mogę się o to starać? Wiem, ze potrzebna jest opinia lekarzy, ale czy warto się o to ubiegać, czy raczej z takich powodów indywidualne lekcje nie są przyznawane?