Witam.Jestem tu ,bo szukam POMOCY! Mój problem zaczął się jakieś 22 lata temu. Nie mam nerwicy,nie zażywam narkotyków ,nie piję wogóle. Nocami pojawia się u mnie szczękościsk nad którym nie mogę zapanować.Budzę się i jestem świadoma tego ,co się dzieje ale nie mogę nic zrobić.Ból jest tak silny że płaczę i kiedy próbuję otworzyć buzię jest jeszcze gorzej.Gdy szczęki są zaciśnięte prawidłowo-wtedy dolna szczęka wypycha górną do przodu ,innym razem gdy szczęki są zaciśnięte na odwrót-czyli dolna pokrywa górną ta dolna jest zczepiona z górną i cofaja się do tyłu.Ból promieniuje przez oczy aż do mózgu i boli mnie tak że wolę umrzeć.Potem przez kilka dni dochodzę do siebie-myjąc zęby , po prostu je "głaszczę "szczoteczką ;mam problem z jedzeniem- czyli produkty płynne;generalnie jestem rozbita i obolała-boli cała głowa,oczy ,oczodoły,uszy i wokół uszu ,nos-nawet mówienie boli, bo moja szczęka w trakcie takiego ataku zaciska się do granic możliwości. Mam wrażenie ,że korzenie zmiażdżą mi całą żuchwę a potem kości czaszki .Zdarzało się to nocami ,jednak od dwóch lat mam coś w rodzaju niekontrolowanego zamykania szczęki w czasie dnia. Zdarza się to w ułamku sekundy i wygląda to tak jakby dolna szczęka nagle z całej siły została popchana do przodu bez otwierania buzi.Bywa też ,że buzia zamyka mi się w ten sposób, że dolna szczęka pokrywa górną i w tej samej chwili cofie się do tyłu.To wszystko dzieje się tak szybko ,że nawet nie mam szans zareagować.No a potem płacz- okropny ból i zęby połamane. Zęby mam popękane,bolą przy naciśnięciu nawet szczoteczką.W moim odczuciu to bolą mnie dziąsła wokół korzeni ,bo zęby mam niby zdrowe. Każdy dentysta ,gdy słyszy o moim problemie nie znajduje wytłumaczenia ,a jedyne ,co słyszę to to ,że wszystko jest w porządku - oczywiście ze strony stomatologa. Boję się chodzić spać, zatoczyłam koło od neurologa do psychiatry.Robiłam rentgen-nic,robiłam eeg i też nic.Specjalnie nie spałam 48 godzin bo chciałam zasnąć na badaniu-ale pani technik uparła się i nie pozwoliła mi spać.Poza tym jak coś tam niby sie działo -to krzyczała ,że mam zluzować szczękę itp.Jestem ZAŁAMANA.Mam po prostu dość!!!!!!!!! Kilka dni temu podczas pracy znowu miałam cofnięcie szczęki i wybiłam górna dwójkę.Mam jedno marzenie- chciałabym spokojnie spać bez brania leków bo to tak nie działa, chciałabym się czuć pewnie że mam ładne niepołatane zęby, chciałabym wreszcie móc nie krępować się jak rozmawiam z ludzmi i móc się czasami uśmiechnąć wiedząc , że moje zęby są całe .Marzę o tym ,żeby wreszcie po tylu latach cierpienia znależć lekarza, który zrozumie jak cierpię i usunie mi wszystkie zęby po to , bym mogła spać bez nich-po prostu...tak bardzo je znienawidziłam przez ten ból.Nie mam pieniędzy na prywatnego lekarza ; pragnę tylko znalezć takiego ,który nie będzie miał żadnych ale ,który uwolni mnie od tego koszmaru.Proszę i błagam.