Witam.2 miesiące miałem zapalenie oskrzeli, które niby się wyleczyło. Lecz od tamtej pory dostaję dziwnych ataków kaszlu którym towarzyszy świst w oskrzelach. Samo z siebie nie śwista ale gdy zaczne kaszleć lub mocniej się śmiać (podczas wysiłku to nie występuje) to zaraz dostaje ataku kaszlu, drapania gdzieś w krtani, świstu w oskrzelach i uczucie braku śliny w buzi oraz metaliczny smak w ustach podczas tego kaszlu. To wszystko trwa koło 20 minut i potem wszystko jest ok.Kaszel zanika , nie ma świstów itp.Gdy idę do lekarza i nie mam tego ataku to lekarz mówi, że oskrzela i płuca mam czyste...no jak nie będę miał tego ataku przy lekarzu to nigdy mnie nie zdiagnozują co mi jest...i dziwi mnie to, że mogę biegać, ćwiczyć itp ale gdy zakaszlne raz, drugi albo zaczne się mocno śmiać to zaczyna się ten cały *cyrk*.Pomoże ktoś coś? p.s morfologia krwi, rozmaz i OB - wyniki idealne.