W zeszłym tygodniu to jest czwartek zaczęłam pracować w ZOL. Usłyszałąm że jeden z pracowników ma świeżb, wiedziałąm tylko jak ma na imię. W poniedziałek miałam drugi dzień pracy i poznałam tego pracownika, odrazu umyłam porządnie ręce i je zdezynfekowałam. Przez cały dzień się pilnowałam i dezynfekowałam po same łokcie i nawet dalej. W ten sam dzień przy toaletach zauważyłyśmy u jednej pacjentki objawy świeżbu. Wiadome jest że stosuję rękawiczki, często myję i dezynfekuję ręce, mundurek ochronny od razu z reklamówki do pralki w 90 stopniach pranie, a reklamówka do kosza. Ale od tamtego czasu, nie wiem czy to tylko w mojej głowie, czasami odczuwam świąd na rękach, szyi, na dłoni, czy na plecach...zastanawiam się czy nie wpadła w paranoję i sama sobie dobieram. Koleżanka pracuje od 3 miesięcy i jeszcze ani razu się nie zaraziła. Profilaktycznie we wtorek zaczęłam stosować Novoscabin, wczoraj czyli w środę wyprałąm pościel i wyprasowałam porządnie. Czy jest możliwość że się zaraziłam czy za dużo sobie dobieram do głowy ?