Witam, dwa dni temu zachorowałem tak myślę na przeziębienie, tylko tak nagle mnie złapało że byłem zaskoczony normalnie i w ciągu 3-4 godz. miałem prawie 40 st. gorączki przyszedłem więc do domu wziąłem apap extra i w nocy wszystko wypociłem, następnego dnia czułem się już lepiej gorączki prawie wogóle ok 37.5 st. ale siedziałem i tak w domu żeby wyleżec to choróbsko. Natomiast tej nocy co najziwniejsze nie miałem gorączki ale się i tak pociłem (bardzo mnie to już zdziwiło), mierzyłem w nocy ze trzy razy gorączkę i była stabilna nie przekraczała 37 st. I budzę się rano, a tu mnie ręce swędzą patrzę a ja mam takie małe czerwone krostki tak jakby pod skórą. Najgorsze jest to że brat ma to samo i wszystko w tej samej kolejności się odbywało tylko że on ma już na twarzy i stopach. On nie miał czasu żeby iśc z tym do dermatologa bo pracował a teraz jest w niemczech. Czy da się zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu? BARDZO PROSZĘ O POMOC :confused: