Witam. Od ponad dwóch tygodni moja 5,5 roczna córeczka ma silny suchy kaszel, dosłownie co 2-3 minuty, do tego o różnych porach dnia pojawia się stan podgorączkowy od 37,5-38 stopni, początkowo był całkowity zanik apetytu, co przy cukrzycy typu 1 jest dość problematyczne, a córka choruje od 4 lat na cukrzycę. Poziomy glukozy nie schodzą z 240mg/dl i muszę podawać czasem dawki 3-krotnie wyższe, żeby choć na godzinę zbić cukier poniżej tych 200mg/dl. Najgorzej jest po południu, bo córka traci ochotę na zabawę i niemal non stop leży a nawet śpi. U lekarza rodzinnego byłyśmy tydzień temu, ale nic nie znalazł podczas osłuchu i jedynie w uszach lekkie zaczerwienienie, bo faktycznie córka zaczęła trochę gorzej słyszeć, i dostałyśmy krople otinum, ale z uszami to już nie pierwszy raz był problem, bo wiosną miała silne zapalenie ucha. Stolce są prawidłowe i raz dziennie, alergia to nie jest-mamy zimę, poza tym to się nie bierze znikąd i gorączka w alergii to chyba dziwne zjawisko. Dodam, iż taki sporadyczny kaszel zdarzał się córce od września w zasadzie, bo jak tylko zacznie się przedszkole to zaczyna się kaszel, ale parę razy dziennie a to co jest teraz to jakaś masakra, dostaje czasem takiego ataku, że łzy lecą po policzkach a ja jestem załamana, z powodu bezsilności. Nie pamiętam, żeby jakaś infekcja trwała tak długo i tak podniosłą poziomy cukru we krwi. Zastanawiający jest tez ten stan podgorączkowy, który jest i sam znika po 3-4 godzinach i trwa to od ponad dwóch tygodni...