Witam serdecznie. Napiszę o sobie kilka słów, gdyż ma to związek z tematem. Mam 21 lat, byłem studentem informatyki i zachorowałem na depresję. Studiowałem informatykę, gdyż od początku były naciski ze strony rodziców i ultimatum, że jak nie będę zdawał rozszerzonej fizyki, matematyki i informatyki to mnie wyrzucą z domu. Zawsze chciałem zdawać fizykę, biologię i chemię, które to są wymagane przy rekrutacji na studia medyczne. Bardzo chciałbym na nie iść, ale niestety nie mam możliwości pisania znowu matury z chemii i biologii. Czy jestem już przekreślony na całe życie przez papierek zwany maturą? Nie ma jakichś uczelni, gdzie nie liczy się matura, a egzaminy wstępne? Z góry dziękuję za odpowiedź.