Mam pytanie: osoba z mojej rodziny (67 lat) przy czyszczeniu ucha odkryła dziwnego owada. W końcu odkryłem, że był to strzyżak sarni. Z tego czego się dowiedziałem, to nie pasożytuje on na ludziach, jednak ten nie miał skrzydeł, a jak się doczytałem odrzucenie skrzydeł jest oznaką iż odnalazł on żywiciela. Czy istnieje możliwość (znane są przypadki), żeby larwy tego owada pasożyta rozwijały się na człowieku? Być może to inny gatunek strzyżaka, który potrafi mieć człowieka za żywiciela? Jestem przekonany iż był to strzyżak, a nie kleszcz, pająk czy roztocza.