hej, jestem dziewczyną mam 18 lat i jakos od 5 lat praktycznie ciągle mi gdzieś strzela(pykka), tak jak niektórym w palcach u rąk (mi nie). Zaczęło się od karku, nastepnie nadgarstki potem palce u nóg, kolana, kostki, cały kręgosłup. Próbowałam przestać wiele razy, ale nie da sie jest to straszny dyskomfort, nie ból, ale nie mogę się od tego powstrzymać. Gdy wstaje rano pierwsze co robię wyginam się we wszystkie strony, zeby wszędzie wypstrykać i od rana aż zasnę co jakiś czas np. co godzine strzela mi w karku i wydaje mi sie ze coraz mocniej... Często tak mi to przeszkadza, że proszę moją dziewczynę, która wazy 70 kg, żeby chodziła mi po górnej czesci kregosłupa i wtedy wszystko mi fajnie wypstryka i przez kilka godzin mam relaks Jestem sportowcem amatorem, trenowałam koszykówkę, siatkówkę, biegi, teraz tylko piłkę nożną może to ma jakiś związek? Może zwiazek ma to, że w wieku 12 lat zaczęłam pić, jestem alkoholiczką, ale niepijącą od 4miesięcy wiec nie wiem czy ma to jakis związek. Zdrowo sie odżywiam, jem mnóstwo owoców, warzyw witamin, po za tym, że palę od 6 lat i piłam prowadzę na prawde zdrowy tryb życia. Przeszkadza mi to moim znajomym mojej dziewczynie, jest jakieś wyjście z tej sytuacji to jest męczące.