+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Temat: Stres przed czytaniem na głos, jak sobie z tym poradzić?

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Exclamation Stres przed czytaniem na głos, jak sobie z tym poradzić?

    Witam! Mam 16 lat i chodzę do 1 klasy liceum. Jestem osobą pogodną i lubianą, nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości, jestem pewna siebie i potrafię podchodzić do siebie z dystansem.
    Jedynym problemem z jakim mam problem jest czytanie na głos przy klasie. Dzieje się tak od początku gimnazjum. W szkole podstawowej brałam udział w każdym występie publicznym, nie miałam problemu z recytowaniem wierszyków na głos lub czytaniem, bardzo to lubiłam. Jedyna sytuacja, którą źle wspominam w 4 klasie podstawówki to zapomnienie tekstu wiersza na środku sceny. Być może to jest powodem, mojego problemu. W 1 klasie gimnazjum zaczęłam bać się czytania na głos na polskim, serce waliło mi jak szalone, głos drżał, dostawałam zadyszki, nie potrafiłam wydusić z siebie słowa i nie potrafiłam tego opanować. Z czasem problem był coraz bardziej uciążliwy. Obecnie jestem w 1 liceum i teraz na samą myśl serce bije mi jak szalone. Gdy pani mówi ''przeczytamy na głos...'' cała się trzęsę i czuję mocne bicie serca. Nie tylko na języku polskim występuje ten problem, ale także na innych przedmiotach gdy trzeba przeczytać więcej niż jedno zdanie z książki.
    Boję się znów tego, że będą wytykać mnie palcami jak w gimnazjum i pytać ''co Ci się stało? miałaś głos jakbyś miała się popłakać''. Przy małej ilości osób nie mam problemu z czytaniem, także na przerwie potrafię bez stresu i bez jąkania się przeczytać cały tekst, ale gdy wiem, że słuchają mnie wszyscy i skupiają się na tym jak czytam stres wygrywa.
    Nie chce o tym mówić mamie, wstydzę się tego i wiem, że to nic nie da. Nie chce iść do żadnego specjalisty, bo nie chcę nikomu mówić o tym. Próbowałam chyba wszystkiego, nawet prawie nauczyłam się tekstu na pamięć, żeby przeczytać go bez stresu, ale na samą myśl serce zaczęło walić tak, że czułam go w każdym miejscu ciała.
    Wiem, że gdybym miała przeczytać coś na głos przy klasie to przeżyłabym piekło.
    Myślę, że nie mam dysleksji, ponieważ to tylko stres paraliżuje mnie przed czytaniem.

    Proszę o pomoc, bo nie potrafię już sobie sama z tym poradzić.

  2. #2
    Pi_Uch jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Sep 2013
    Postów
    10

    Moja rada : Postaraj się sobie wyobrazić, że jesteś sama w klasie (wiem, że to niełatwe...ale możliwe). Nie myśl o tym, "jak to będzie" (po prostu działaj...). Spróbuj zbagatelizować swój problem, pomyśl o tym, że "na świecie jest mnóstwo innych osób, które mają...znacznie większe problemy" (ja nie bagatelizuje Twojego problemu, ale wiem, że to działa...).

  3. #3
    PsychologBMW jest nieaktywny
    Specjalista Avatar PsychologBMW
    Zarejestrowany
    May 2013
    Skad
    Kraków
    Postów
    258

    Witam,

    Trudno udzielać pomocy osobie, która na wstępie zaznacza, że nie chce rozmawiać ze specjalistą. Jak widać, gdyby problem był błahy, obawa przed wystąpieniem publicznym minęłaby po maksymalnie kilku dniach i nie byłoby o czym mówić. Z powyższego listu wynika jednak, że lęk przed wystąpieniami przed całą klasa trwa już od 3 lat, nie wpływa pozytywnie na samopoczucie, może też pogarszać relacje z rówieśnikami - na tej podstawie zdecydowanie namawiam do wizyty u psychologa, gdyż przypuszczam, że lęk sam nie ustąpi, a wręcz może się nasilać (co wynika także z listu).

    Pozdrawiam,
    Barbara Michno-Wiecheć
    psycholog psychoterapeuta
    Gabinet Psychologiczny Drugi Brzeg Barbara Michno-Wiecheć
    http://psychologiczny.com.pl

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Hej. Mam ten sam problem a jestem w tej chwili na studiach na drugim roku i tak jak napisałaś każde wystąpienie to piekło i przed każdym chcę zrezygnowac .... u mnie występuję drżenie całego ciała, przyspieszone bicie serca, "klucha w gardle " zauważyłam, że ten post został dodany właściwie rok temu ale chciałam się odnieść do odpowiedzi jakie otrzymałaś. A więc ta "PANI" psycholog to dla mnie kompletne dno osoby studiujące psychologię powinny pomagać, tłumaczyć, a nie w tak perfidny sposób wytykać komuś co powinien zrobić a co nie. Z resztą to nieistotne, chciałam Ci tylko powiedzieć, że nie jesteś sama ja również jestem bardzo komunikatywną osobą itp a z tym cholernym czyt publicznym mam taki problem, po prostu chciaalm Ci powiedziec ze wiem co czujesz i równiez z tym sobie nie radze .Pozdrawiam i życze powodzenia

  5. #5
    koszetnik jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Oct 2014
    Skad
    Warszawa
    Postów
    10

    Witaj nie posiadam, żadnego dyplomu ani wykształcenia z tej dziedziny ale mogę zrozumieć z czego to się wzięło i jak można spróbować to zwalczyć. Opowiem Ci jak ja sobie z tym poradziłem. Od dziecka miałem taki problem, że w momencie kiedy uwaga była skierowana na mnie i jakieś zbiorowisko ludzi wpatrywało się lub oczekiwało na jakąś moją reakcję automatycznie byłem sparaliżowany. Jeśli chodziło o szkołę, na przykład przy odpowiedziach ustnych byłem bardzo zestresowany i mimo, że znałem odpowiedzi i po fakcie mógłbym odpowiedzieć na nie śpiewająco to wtedy nie byłem w stanie. Nie inaczej było na studiach przy odpowiedziach ustnych przy zdawaniu jakiś przedmiotów. Wolałem pisać a w sumie co to za różnica skoro to wiedziałem. Natomiast największym stresem było dla mnie spóźnienie się na zajęcia gdzie 100 osób siedziało już na swoich miejscach a ja musiałem przerwać wykład co często wiązało się z jakąś dyskusją lub powodem spóźnienia. Raz(szczerze to nie raz) tak było, że gdy się spóźniałem 10 minut to już wolałem nie iść. Z perspektywy czasu uważam to za chore. Inny przykład z życia wzięty grałem kiedyś w piłkę w klubie piłkarskim jako młody chłopak i w sumie czynię to do teraz. Grałem dobrze do momentu gdy na moich meczach nie było widzów lub rodziców. Wtedy już miałem załatwione.
    Teraz przejdę do powodów dlaczego tak się ze mną działo:
    Brak pewności siebie - z czego się brał?
    Po pierwsze - wychowanie.
    Wychowałem się w trudnej rodzinie gdzie ojciec był zakompleksionym alkoholikiem a moja mama była uległa. Dorastanie w takim obrazie i wzorze nie pomagało potem wychodzić na ulicę do ludzi i nie mieć się czego wstydzić. Nie wstydzić się siebie czy swojej rodziny.
    Po drugie - brak wsparcia.
    Nie było nikogo kto by choćby samym towarzystwem dodawał mi odwagi. Otoczenie jest bardzo ważne ale trzeba pamiętać, że tak naprawdę musimy liczyć na siebie. Jeśli zmieniłem towarzystwo na bardziej męskie na przykład uprawiając sporty walki w jakimś klubie automatycznie przechodził charakter takich ludzi na mnie.
    Jak to naprawić?
    Kluczowa jest zmiana nastawienia i ciężka praca. Po prostu pewne rzeczy są takie jakimi widzimy je my. Coś jest, jakieś zdarzenie ma miejsce ale ono nie jest stresujące, dobre, złe ale po prostu jest to my nadajemy mu konkretną emocję. Trzeba to sposób myślenia - to jak możemy myśleć aby sobie pomóc myślę, każdy wie sam ale w każdym przypadku należy uwierzyć w siebie, stosować afirmacje, powtarzać sobie choćby co chwile, że jesteś kimś, nie jesteś gorszy od innych.
    Praca nad sobą naprawdę przynosi efekty, małymi krokami rozszerzać swoją strefę komfortu.
    Dla zdesperowanych są też inne metody jak rozmowa ze specjalista, hipnoza czy terapia jeśli taki stres wynika z jakiś traumatycznych przeżyć.
    Na koniec napiszę do wszystkich tutaj - nie możecie sobie sami poradzić a coś wam przeszkadza to pomóżcie sobie samym i idźcie to jakiegoś psychologa lub psychoterapeuty, nikt za was tego nie zrobi a wyleczycie się z tego.

  6. #6
    koszetnik jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Oct 2014
    Skad
    Warszawa
    Postów
    10

    Witaj nie posiadam, żadnego dyplomu ani wykształcenia z tej dziedziny ale mogę zrozumieć z czego to się wzięło i jak można spróbować to zwalczyć. Opowiem Ci jak ja sobie z tym poradziłem. Od dziecka miałem taki problem, że w momencie kiedy uwaga była skierowana na mnie i jakieś zbiorowisko ludzi wpatrywało się lub oczekiwało na jakąś moją reakcję automatycznie byłem sparaliżowany. Jeśli chodziło o szkołę, na przykład przy odpowiedziach ustnych byłem bardzo zestresowany i mimo, że znałem odpowiedzi i po fakcie mógłbym odpowiedzieć na nie śpiewająco to wtedy nie byłem w stanie. Nie inaczej było na studiach przy odpowiedziach ustnych przy zdawaniu jakiś przedmiotów. Wolałem pisać a w sumie co to za różnica skoro to wiedziałem. Natomiast największym stresem było dla mnie spóźnienie się na zajęcia gdzie 100 osób siedziało już na swoich miejscach a ja musiałem przerwać wykład co często wiązało się z jakąś dyskusją lub powodem spóźnienia. Raz(szczerze to nie raz) tak było, że gdy się spóźniałem 10 minut to już wolałem nie iść. Z perspektywy czasu uważam to za chore. Inny przykład z życia wzięty grałem kiedyś w piłkę w klubie piłkarskim jako młody chłopak i w sumie czynię to do teraz. Grałem dobrze do momentu gdy na moich meczach nie było widzów lub rodziców. Wtedy już miałem załatwione.
    Teraz przejdę do powodów dlaczego tak się ze mną działo:
    Brak pewności siebie - z czego się brał?
    Po pierwsze - wychowanie.
    Wychowałem się w trudnej rodzinie gdzie ojciec był zakompleksionym alkoholikiem a moja mama była uległa. Dorastanie w takim obrazie i wzorze nie pomagało potem wychodzić na ulicę do ludzi i nie mieć się czego wstydzić. Nie wstydzić się siebie czy swojej rodziny.
    Po drugie - brak wsparcia.
    Nie było nikogo kto by choćby samym towarzystwem dodawał mi odwagi. Otoczenie jest bardzo ważne ale trzeba pamiętać, że tak naprawdę musimy liczyć na siebie. Jeśli zmieniłem towarzystwo na bardziej męskie na przykład uprawiając sporty walki w jakimś klubie automatycznie przechodził charakter takich ludzi na mnie.
    Jak to naprawić?
    Kluczowa jest zmiana nastawienia i ciężka praca. Po prostu pewne rzeczy są takie jakimi widzimy je my. Coś jest, jakieś zdarzenie ma miejsce ale ono nie jest stresujące, dobre, złe ale po prostu jest to my nadajemy mu konkretną emocję. Trzeba to sposób myślenia - to jak możemy myśleć aby sobie pomóc myślę, każdy wie sam ale w każdym przypadku należy uwierzyć w siebie, stosować afirmacje, powtarzać sobie choćby co chwile, że jesteś kimś, nie jesteś gorszy od innych.
    Praca nad sobą naprawdę przynosi efekty, małymi krokami rozszerzać swoją strefę komfortu.
    Dla zdesperowanych są też inne metody jak rozmowa ze specjalista, hipnoza czy terapia jeśli taki stres wynika z jakiś traumatycznych przeżyć.
    Na koniec napiszę do wszystkich tutaj - nie możecie sobie sami poradzić a coś wam przeszkadza to pomóżcie sobie samym i idźcie to jakiegoś psychologa lub psychoterapeuty, nikt za was tego nie zrobi a wyleczycie się z tego.

  7. #7
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Hej, mam ten sam problem.. Jestem w 3 klasie gimnazjum, jak słyszę od nauczycielki że będziemy czytać zaczynamcwla drżeć, gdy mam czytam serce bije jak szalone, zacinam się,łzy nadchodzą mi do oczu,ręce mi się trzesa zresztą jak cała ja.. Wstydzę się tego, bo słyszę jak drży mi głos..biorę głębokie oddechy ale nic mi to nie daje, nie wiem jak sobie z tym radzić.. A przede mną jeszcze kilka lat nauki i czytania na lekcjach..

  8. #8
    Nie zarejestrowany
    Guest

    ten sam problem

    Mam tak samo, jestem na trzecim roku studiów i na jednych zajęciach jest mi ciężko czytać, bo serce zaczyna mi bić jak subwoofer, pocę się i mam wrażenie że zemdleję (oczywiście drży mi głos w tym czasie, więc nie jestem w stanie normalnie czytać). Co więcej, zacząłem się denerwować, że za każdym razem będę tak mieć jak mam coś przeczytać i na innych zajęciach też stało się to trudne... Więc jutro chyba pójdę do tej babki i ją poproszę czy mógłbym nie czytać na zajęciach (trochę się boję co powie). Inna opcja to nie chodzić na zajęcia, ale wyczerpałem już limit, teraz bym potrzebował zwolnienia lekarskiego... Tak czy inaczej, NIE JESTEŚCIE SAMI, pozdrawiam i życzę powodzenia.

  9. #9
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    903

    To ja przepraszam za wczorajsze...
    → medyczka.pl/jaki-najlepszy-szpital-psychiatryczny-na-55452#post149084

    Od siebie dodam, że pisanie przychodzi mi bez porównania łatwiej niż mówienie. Postanowiłem się nauczyć bezwzrokowo w 2009, odkąd mam w domu internet. Wejście w kontakt z ludźmi za sprawą tegoż, na początku też przyprawiało o... objawy psychotyczne? Poczucie, że jestem obserwowany, śledzony - pewnie przez Google, a wtedy nie wiedziałem jak działa internet, że zbierane są dane z odwiedzanych stron, itp.
    Niepewność i chęć ucieczki, oczywiście dotyczy sytuacji, gdy miałbym przebywać z ludźmi o wyższym statusie społecznym, lepszym stanie zdrowia, wyglądzie, większej atrakcyjności. A w internecie - jak już mi napisano, wskutek mojej aktywności - można udawać kogoś na lepszym poziomie. Do czasu, aż się pacjent nie zbłaźni, to poczuje jak jest to odbierane - sam też stosownie odbierze, w nagrodę za to, jak ja.

  10. #10
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    903

    Tak jak napisał koszetnik - trzeba pracować nad swoimi umiejętnościami, mieć coś do zaoferowania, poczucie, że jest się w czymś dobrym.

    → wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Furtwängler
    Pamiętam przedstawienie teatru tv, zagranicznej produkcji, o sytuacji tego artysty [napisałem kompozytora] po zakończeniu drugiej wojny światowej, gdy trafił do amerykańskiej niewoli. Nie potrafił się wypowiadać, aby się obronić przed zarzutami, więc zeznania spisywał na kartce.
    Właśnie sprawdziłem, dopiero, że nie komponował (?) - był "tylko" dyrygentem. [...post wyżej]

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. stres przed publicznymi wystąpieniami, czytaniem, jąkanie się, zacinanie
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 09-02-2015, 08:39
  2. Jak poradzić sobie z lękiem przed innymi ludźmi?
    Przez sialala w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 08-23-2013, 09:43
  3. Kłopotliwe drżenie rąk, jak sobie z tym poradzić?
    Przez nmzc w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 05-06-2013, 16:21
  4. Ciąglę płaczę, czy to przez stres i jak sobie z tym poradzić?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 03-18-2013, 19:16
  5. Jak mam sobie z tym poradzić i podnieśc się na duchu ?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 07-17-2012, 10:16

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227