Witam, co prawda mój problem nie jest raczej związany z chirurgią, ale nie znalazłem działu ortopedycznego/traumatologicznego, więc ten wydał mi się najbardziej odpowiedni.

Niecałe 2 tygodnie temu doznałem urazy po lewej stronie żeber (mniejsza w jakich okolicznościach), po którym zaczęło mi lekko odstawać prawdopodobnie 10 żebro i dziwnie przeskakiwać przy ruchach tułowia. Ból występował przy głębokim oddechu, śmianiu się i podczas dotyku tego miejsca. Pojechałem następnego dnia na ostry dyżur, gdzie zrobiono mi RTG na którym jednak nie było widać tego żebra, ponieważ zasłoniły go narządy wewnętrzne (płuca były nie uszkodzone). Lekarz więc stwierdził, że jest to stłuczenie i przepisał mi fastum oraz refastin. Następnego dnia byłem u lekarza rodzinnego na kontroli, który dodatkowo zlecił mi przyklejenie dużego plastra w okolicy odstającego żebra, żeby je tak jakby docisnąć. Ból podczas dotyku i oddychania minął mi dość szybko, natomiast żebro nadal odstaje i przeskakuje przy ruchach tułowia(chociaż chyba trochę mniej niż na początku), co jest dość nieprzyjemne.

Czy jest możliwe, żeby to żebro samoistnie "wróciło na swoje miejsce" i przestało przeskakiwać? Zaczynam w to poważnie wątpić. Ogólnie nie byłoby to aż takim dużym problemem, ale od niedawna trenuje brazylijskie jiu jitsu i chciałbym już wrócić do treningów.

Pozdrawiam