Witam,
Byłam dziś w sytuacji, w której uznałam za konieczne wezwanie pogotowia do starszej Pani, obcej, przypadkowej na przystanku autobusowym. Było wykluczone dopytywanie załogi karetki o diagnozę, z oczywistych powodów.
Nawet też chyba teraz o nią mi nie chodzi. Chcę publicznie zapytać, co może być powodem takich objawów:
- białe, wodniste, pieniste wymioty (widziałam);
- kał (nie wiem czy Pani, nie widziałam, ale sądząc po 'stanie' wydzieliny, świeże, więc mogły być tej Pani)
- nasilające się drgawki nóg, rozedrganie ciała.
Gdy przyjechało pogotowie, lekarz miał trudność z nawiązaniem kontaktu z Panią. Pani miała sine usta i była wyraźnie nieobecna.
Zapytano mnie, czy Pani wymiotowała kałem, odpowiedziałam, że nie mogę tego powiedzieć, bo nie widziałam. Widziałam wymiotowanie biało przeźroczystą wydzieliną, lekko spienioną.
Nie próbowałam nawiązać kontaktu z Panią, widziałam że temu nie podołam, Pani też wyraźnie unikała kontaktu, jakby szukała sposobu na to, żeby się ukryć z cierpieniem. Decyzję o wezwaniu pogotowia podjęłam natychmiast po tym jak Panią zobaczyłam - może w 2 min.

Piszę, nie tylko dlatego że chcę wiedzieć na przyszłość jak reagować. Ze smutkiem obserwowałam reakcje (raczej obojętność) ludzi na przystanku i słuchałam komentarzy. Mężczyzn, kobiety. Przyglądali się, mijali, obserwowali i zajmowali sobą. Komentowali bardzo żałośnie.
Mam do siebie żal, że nie umiałam Pani wesprzeć w czekaniu na pogotowie. Czułam, że nie udźwignę Jej cierpienia, ani ewentualnego pogarszającego się stanu zdrowia. Czekałam obok do przyjazdu karetki. Wyjaśniłam co mogłam.

Nie jestem od stawiania diagnoz. Ale chcę powiedzieć, że nawet gdyby kobieta w wieku blisko 80 lat, schludnie ubrana, była w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, a z trudem trzymała się na nogach, wymiotowała białą wydzieliną, należy się Jej choćby pytanie, czy nie potrzebuje pomocy.
Mnie jest wstyd, że nie umiałam się przemóc i podtrzymać za ramię chociaż. Bałam się.
Chcę wiedzieć, co mogłam zrobić, co powinnam wiedzieć, jeśli znajdę się w podobnej sytuacji.
Z góry dziękuję.