Witam,
Od sierpnia cierpię na dość mocne zawroty głowy. One utrudniają mi codzienne życie. Ostatnio zacząłem mieć nawet ataki dreszczy i szczękościsk, co jakiś czas także czuję lekkie skurcze czy drętwienie kończyn. Ale głównie te zawroty najbardziej mi przeszkadzają. Sprawdzałem już się kardiologicznie, laryngologicznie (bo miałem w przeszłości problemy z uszami ale badanie błędnika wyszło dobrze), neurologicznie także wszystko ok. Okazało się, że mam tężyczkę i neurolog skierował mnie do endokrynologa mówiąc, że to jest przyczyna tego wszystkiego. Endokrynolog nie zauważył nic niepokojącego, powiedział, że tężyczkę wielu ludzi mi i te objawy raczej nie są tego przyczyną. Wysłał mnie do psychologa, żebym sprawdził, czy to nie są jakieś stany lękowe itd. Jestem zapisany na wizytę za parę dni. Co o tym sądzicie? Czy to mogą być stany lękowe? Jeśli tak to jak to się w ogóle leczy? Czy istnieje w ogóle jakaś możliwość, żeby zanim przystąpię do tej ewentualnej terapii to jakoś załagodzić te objawy? Biorę magnez od jakiegoś czasu. Szczękościsk póki co nie wraca ale zawroty głowy mam coraz większe.