Witam. W listopadzie zeszłego roku, po dwóch zabiegach rehabilitacyjnych (osteopatia, bez żadnego ustawiania kręgosłupa ani miednicy), zaczęły się u mnie straszne bóle kręgosłupa. Z czasem zaczęły się nasilać - po miesiącu nie mogłam podnieść się z łóżka ani usiąść na prawym pośladku.
Zrobiłam MR kręgosłupa lędźwiowego, w którym wyszło tylko niewielkie uwypuklenie pierścieni włóknistych krążków L4-L5 i L5-S1 z nieznacznym modelowaniem opony twardej. Czyli według lekarzy kręgosłup lędźwiowy jest w porządku, więc to nie od kręgosłupa. Zrobiłam też MR odcinka piersiowego - "zmiany degeneracyjne krążka międzykręgowego na poziomie Th9-Th10 pod postacią częściowej dehydratacji i niewielkiego obniżenia wysokości". Czyli według lekarz też nic wielkiego.
Zrobiłam badania krwi - wg lekarza były podwyższone leukocyty i monocyty - "odsetkowy wzór krwinek białych: NEUT - 48,9, LYMPH - 35,5, MONO - 9,6, EO - 5,3, BASO - 0,7". OB było prawidłowe (10).
Zrobiłam USG nerek - też prawidłowe.
MR głowy - prawidłowe.
RTG kolan i stawów skokowych - prawidłowe.
Z czasem ból zaczął mi przechodzić do prawej nogi - od biodra do kolana i kostki. Teraz noga jest zimna, spuchnięta i od kolana do palców cała sina. Zrobiłam dopplera - okazało się, że są znacznie zmniejszone przepływy. Lekarz, który robił to usg zasugerował zespół Raynauda. Poszłam do chirurga naczyniowego, który uznał, że tętno jest prawidłowe i że raczej to nie jest ten zespół.
Lekarz ortopeda, u którego się leczę, stwierdził, że być może jest to zespół algodystroficzny, ale nie jest w stanie znaleźć jego przyczyny.
Obecnie dostałam leki od neurologa - gabapentynę, zaldiar i kalcytoninę łososiową. Na chwilę obecną niewiele pomagają. Lekarz podejrzewa także (być może) uwięźnięcie nerwu. Robiłam też scyntygrafię kości - prawidłowa.
Może jest ktoś kto miał podobne objawy i ma jakieś propozycje do kogo się udać. Byłabym wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, bo lekarze są szczerze mówiąc bezradni.
Jedyny ich pomysł to ustabilizowanie bólu i wyrehabilitowanie tej nogi, ponieważ od listopada chodzę o kulach, a od 2 miesięcy w ogóle nie opieram się na tej nodze. A 3 lata temu też miałam takie bóle stawów i skończyło się dokładnie tym samym - rehabilitacją. Więc wolałabym uniknąć ponownie leczenia skutku.
Dodam jeszcze, że byłam na oddziale reumatologii, gdzie wyniki czynników reumatoidalnych były prawidłowe.

Będę wdzięczna za wszelką pomoc, pozdrawiam.

PS. Mam 21 lat i studiuję, więc zależy mi na w miarę szybkim znalezieniu jakiejś podpowiedzi co do działania. Dzięki