Witam,

Jestem studentem trzeciego roku psychologii. Moim marzeniem jest zostanie psychoterapeutą. Zastanawiałem się jednak nad połączeniem tego zawodu z zawodem lekarza psychiatry.
Miałem zamiar w tym roku przygotować się do napisania matury, która umożliwiłaby mi ubieganie się o miejsce na studiach na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Ostatnio jednak dowiedziałem się, że byłoby to na swój sposób równoznaczne z tymczasową rezygnacją z mojego marzenia - przynajmniej na okres 4 lat. Chodzi mianowicie o staże specjalizacyjne, które, podobno, są tak wyczerpujące i czasochłonne, że nie można znaleźć czasu na pracę w zawodzie.
Kolejną sprawą jest sama specjalizacja - czy dostanie się na nią jest tak trudne, jak chodzą słuchy? Czy specjalizacja psychiatria wymaga stosunkowo wysokiego wyniku w LEP?
Poza tym: Czy jeśli chcę pracować głównie jako psychoterapeuta, a psychiatria przydałaby mi się do poszerzenia moich horyzontów i rozwinięcia umiejętności, jest sens poświęcać 11 lat na zdobycie tego wykształcenia? Słyszałem, że większość ludzi posiadających umiejętności z obu dziedzin stosuje psychoterapię jako wsparcie dla psychiatrii, nie odwrotnie. Pytam o sens, gdyż podejmując tak czaso- i energochłonną edukację rezygnuję z wcześniejszego podjęcia pracy jako psychoterapeuta, a wraz z tym - dłuższego stażu. Co, zaś, za tym idzie - rezygnuję również z doświadczenia, które jest najważniejsze dla uprawiania tego ostatniego zawodu.
Mam informacje jedynie ze źródeł ustnych - od "znajomych znajomych"... Bardzo prosiłbym kogoś, kto już przez to wszystko przeszedł albo jest bliski ukończenia całego procesu kształcenia na psychiatrę o radę...