Witam,
jeden z członków rodziny od paru lat cierpi na słoniowacizne nogi jako następstwo przebytej róży. Noga oprócz tego że jest obrzęknieta często sączy się z niej płyn i robią sie strupki. Ostatnio w jednej z ran pojawiły sie larwy chyba muchy. Wujek twierdzi że to przez przypadek pewnie mucha mu usiadła na ranie i pewnie zostawiła tam jajeczka. Rana przez 3 dni była regularnie czyszczona z larw i ogólnie wydaje się że jest lepiej. Czy opisana sytuacja wymaga interwencji lekarskiej? Czy to jest muszyca? Mam małe dzieci czy powinnam ograniczyć kontakty z wujkiem? Proszę o pomoc.