Od około 10 roku życia mam problem z kończynami.
Są zimne, sine i nadmiernie się pocą.
W sytuacjach stresujących jest jeszcze gorzej. Dla mnie sytuacją mega stresową jest już podanie komuś dłoni na powitanie coś niewyobrażalnie krępującego.
Proszę pomóżcie! Mam już 23 lat i męczę się z tym do tej pory. Walczę z depresją, która z powodu kończyn wkrada się w moje życie...już tak więcej nie mogę.
Dermatolodzy rozkładają ręce dla nich jedym wyjściem jest botoks (na 6 miesięcy z głowy a później trzeba walczyć z innymi zaburzeniami, które są następstwem zabiegu...bezsensu).
Płyny nie działają. Po jednych z badan stwierdzono nieprzyswajalność wapnia. Biorę 3x dziennie. Wpłynęło to na zmiejszenie stresu nic poza tym w sumie dobre i to
Proszę, błagam pomóżcie!