Piszę, gdyż niepokoję się pewną sprawą. Od średnio 2-3 lat, każdej zimy (zaznaczam, że dzieje się to jedynie zimą) czuję niesamowity ból w pachwinach. Ból jest zazwyczaj tak silny, że uniemożliwia mi chodzenie. Wystarczy jednak wejść do cieplejszego miejsca i ból powoli zmniejsza się. Pierwszy raz, kiedy poczułam ten ból, wystąpił nagle, dosłownie z dnia na dzień. Czy może to być coś związanego z węzłami chłonnymi? Może jakieś zapalenie? Bardzo proszę o pomoc.