Witam serdeczenie,
Mój problem jest dla mnie wyjątkowo uciążliwy, ponieważ pomimo odwiedzin wielu lekarzy wciąż był bagatelizowany.
Mam 21 lat, miesiączkuję od13 roku życia i zawsze przed miesiączką bolały mnie piersi, ale to był objaw normalny, natomiast od roku piersi bolą mnie właściwie bez przerwy. I nie jestem pewna, czy słowo "bolą" to nie za mało. Utrudnia mi to funkcjonowanie, na myśl o wstaniu z łóżka czy przejściu kilku kroków bez biustonosza mam łzy w oczach. Do tego piersi są znacznie opuchnięte, do tego stopnia, że na skórze pojawiły mi się rozstępy, a sam biust powiększył sie o 1,5 rozmiara to wcale mnie nie cieszy.
Wykonałam wszystkie własciwie badania - hormonalne w odpowiednich dniach cyklu oraz np. usg. Nie mam w piersiach żadnych zmian, a w mojej rodzinie nigdy nie występował rak sutka. Natomiast w badaniach hormonalnych wyszedł podwyższony poziom estradiolu w drugiej fazie cyklu.
Moja pani ginekolog zaproponowała trzy drogi leczenia: pierwsza to obiawowa Mastodynonem N (jednak tego probowałam na początkach moich problemów - nie pomogło), druga za pomocą tabletki antykoncepcyjnej i trzecia progesteronem (choc jego poziom był w normie).
Ponieważ jestem aktywna seksualnie postanowiłam zdecydować sie na drugą opcję - tabletki antykoncepcyjnej (dostrzegałam w niej same korzyści).
17 maja w pierwszym dniu cyklu zaczęłam pierwszy blister dwuskładnikowych tabletek Lesiplus, ktore poleciła mi pani doktor. Początkowo wszystko było w porządku, ale siódmego dnia kuracji nagle pojawił się ból piersi tak silny, że nie mogę nawet delikatnie dotknąc skóry, żeby nie syknąć z bólu.
Co powinnam zrobić? Czy jak najszybciej zmienić/odstawić tabletki, czy cierpliwie poczekać do kolejnego blistra.
Czy naprawde dwuskładnikowe tabletki są w stanie pomóc na ból piersi, który według wyników badań pojawił się przez podwyższony poziom estradiolu.
Błagam o odpowiedź. jestem zagubiona i naprawde już zrozpaczona przez ciągły ból. Zaczynam mieć objawy depresji.
Proszę, bardzo prosze o radę.
Malwina